Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 805 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Piotr Żuk reprezentuje SLD w Niemczech

niedziela, 02 lutego 2014 23:27

Uśmiechnięty, zadowolony z siebie Piotr Ż., niedoszły kandydat SLD na prezydenta Wrocławia, brylował na czwartkowo-piątkowym zjeździe organizacji lewicowych z Polski, Niemiec i Czech w Dreźnie. 


Piotr Żuk z towarzyszami z Di Lienke

Na zdjęciach obok przewodniczącego wrocławskiego SLD Czesława Cyrula oraz sekretarza Dawida Mirowskiego.
Włodarzom SLD nie przeszkadza fakt, że profesorowi socjologii Piotrowi Ż. postawiono 13 prokuratorskich zarzutów dotyczących żądania od studentek seksu w zamian za wpis do indeksu, a nawet współudziału w gwałcie zbiorowym. Co ciekawe, SLD od wybuchu afery (luty 2013) skrzętnie ukrywa swą gwiazdę na lokalnym podwórku. Niezłomne zasady SLD-owców nie dotyczą jednak zagranicznych eskapad, gdzie Piotr Ż. śmiało może reprezentować jedyną prawdziwą lewicę. Czyżby nie wypadało zarzynać kury znoszącej złote jajka, nawet jeśli jajka te są nieco prześmiardłe? My jednak obawiamy się, że jaja Piotra Ż. mogą się okazać zbukami.67866_10201411619069201_166946054_n.jpg

 

 


Podziel się
oceń
153
3

komentarze (32) | dodaj komentarz

„PRAWDZIWA LEWICA” POLECA...

piątek, 07 października 2011 1:51

Pomagając komukolwiek z Polskiej Partii Pracy, pomagamy temu człowiekowi, któremu zawierzyła Telewizja Narodowa, pan Jan Strzeżek!” - przekonuje twórca TV Narodowej, Eugeniusz Sendecki. W tym wypadku Sendecki ma rację – głosując na kogokolwiek z PPP-Sierpień 80, głosuje się na kandydatów ze skrajnej, narodowej, antysemickiej prawicy.

 

29 września 2011 r. TV Narodowa po raz kolejny zajęła się kampanią wyborczą Jana Strzeżka, kandydata na posła z list „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce”, czyli komitetu Polska Partia Pracy-Sierpień 80. Eugeniusz Sendecki wyprodukował i umieścił w internecie już wiele klipów, w których nawołuje „prawdziwych Polaków” do głosowania na PPP, która jeszcze nie zmieniła nazwy na Partię Prawdziwych Polaków, gdyż czeka z tym na czas po wyborach.

 

Sympatyczna rozmowa Sendeckiego z kandydatem PPP-Sierpień 80 odbyła się tym razem w miejscowości Tłuszcz, na kładce nad torami kolejowymi, gdyż – jak stwierdzili obaj panowie – widok zapyziałych Polskich Kolei Państwowych, wywołuje w nich uczucia sentymentu (zakrawającego na melancholię nawet.. - ZMK), bardzo polskie i patriotyczne. - Ja startuję z komitetu PPP-Sierpień 80, i tam jest szereg osób, które powinny się dostać do Sejmu i Senatu. Dlaczego? Ponieważ są to ludzie sprawdzeni, którzy walczyli o polskie sprawy i Polaków sprawy – oznajmił kandydat Strzeżek.

 

Nasz miły kandydat z list „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce”, Jan Strzeżek, wespół z doktorem-redaktorem Sendeckim, jęli wychwalać kandydata na Senatora, Gabriela Janowskiego i wyrazili jednocześnie ubolewanie, iż ten prawdziwy polski patriota nie jest doceniany przez wyborców, co przekładało się na jego kiepskie wyniki w kolejnych wyborach. Obaj panowie zgodzili się, że słabe poparcie wyborcze dla „sił narodowych” jest głównie wynikiem spisku różnego rodzaju służb specjalnych, uczestniczących w rozmowach przy Okrągłym Stole. Wiemy już więc dlaczego i PPP-Sierpień 80 na przestrzeni ostatnich 10 lat ma tak kiepskie notowania, i czemu nie udało jej się dotąd przekroczyć 1-2 proc. poparcia. Otóż jest to spisek postkomunistycznych służb specjalnych, które pod dyktando to Moskwy, to Brukseli, niszczą wszelkie działania „sił patriotycznych”.


Kogo poleca kandydat PPP-Sierpień 80?

 

Podczas sympatycznego spotkania na kładce w mieście Tłuszczu, red. Sendecki jął wypytywać kandydata Strzeżka o innych kandydatów, których „prawdziwi Polacy” powinni poprzeć w zbliżających się wyborach.

- W Gdańsku głosujemy do Senatu na Wojtka Podjackiego? - pytał retorycznie Sendecki.

- Wyłącznie! - stwierdził kandydat „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce”\

Kim jest Wojciech Podjacki? Jest on liderem Ligi Obrony Suwerenności, skrajnie prawicowego, narodowego stowarzyszenia, założonego w 2002 r. na Wybrzeżu. Podczas wyborów samorządowych w 2010 r. (czyli całkiem niedawno) LOS była częścią komitetu „Solidarny Gdańsk”, w którym znalazły się też m.in. Liga Polskich Rodzin, Dom Ojczysty, Prawica Rzeczpospolitej i Stowarzyszenie "Kupcy znad Motławy". W tym czasie Podjacki i jego ludzie byli wspierani m.in. przez portal „Narodowiec”:

http://www.narodowiec.com.pl/forum/viewtopic.php?t=1002


Tygodnik „Wprost” przedstawił sylwetkę Podjackiego oraz założonej przez niego LOS (nr 50/2004), opisując ówczesne otoczenie, nieżyjącego już, prałata Henryka Jankowskiego.

 

„Wprost”:„Na pierwszym planie są interesy Ligi Obrony Suwerenności walczącej o "Polskę dla Polaków". Liga została założona ponad dwa lata temu w Gdańsku.

 

Działacze ligi nie ukrywają, że manifestacje przed kościołem św. Brygidy to dla nich wymarzona okazja, ich pięć minut w historii. Na reklamę, jaką dzięki temu zyskują, musieliby wydać co najmniej setki tysięcy złotych, a tak rozgłos i poparcie tłumów mają za darmo. Działacze ligi nie wykluczają podjęcia zbiorowej głodówki i pikiet siedziby kurii, bo "biskup musi czuć na swych plecach oddech wzburzonych wiernych". - Wyrośliśmy z buntu przeciwko zdradzie i korupcji na rządowych szczeblach, czyli z tego, co boli cały naród. To nasza siła, dzięki której wymieciemy całą nomenklaturę postkomunistyczną, wszystkich aferzystów i złodziei winnych kradzieży publicznego dobra. Stworzymy wielką i silną Polskę, którą rządzić będą Polacy - deklaruje Wojciech Podjacki, przewodniczący ligi i lider niedzielnych manifestacji przed św. Brygidą. To połączenie programu Samoobrony i przedwojennego ONR.

 

Trzydziestoletni Wojciech Podjacki jest absolwentem Studium Pedagogicznego w Gdańsku. Ma żonę i trzech synów. Najpierw działał w Związku Białego Orła, potem w Narodowym Froncie Polskim, który 2,5 roku temu przekształcił w partię zrzeszającą - jak twierdzi - około 600 członków.

 

Przyłączyły się do nich Liga Polska, Stronnictwo Narodowe i Polski Front Narodowy.

 

Stowarzyszenie Legionu Orła Białego (założone w kwietniu 2001 r.) to młodzieżówka Ligi Obrony Suwerenności, zorganizowana na wzór wojskowy. Jak informowali dziennikarze „Wprost”: „Jego działacze noszą mundury z czasów marszałka Piłsudskiego, organizują obozy szkoleniowe w terenie, podnoszą sprawność fizyczną i uczą się prawdziwej historii Polski, czyli tej bez >komunistycznych fałszerstw<.”

Źródło:

http://www.wprost.pl/ar/70863/Legiony-pralata/?I=1150

 

Kto jeszcze godzien?

 

Na kładce w Tłuszczu red. Sendecki kontynuował przepytywanie kandydata „jedynejprawdziwej lewicy w Polsce”:

 

- A w kieleckiem [na kogo głosujemy – ZMK]?

 

- Na senatora Jana Grudniewskiego – natychmiast odpowiedział kandydat Strzeżek i dodał: - To jest właściwy człowiek, który zawsze dbał o polskie sprawy i tam, Polacy, powinni na tego człowieka głosować.

 

Kim jest Jan Grudniewski? Pisaliśmy o tej postaci.

 

We władzach PRU zasiada m.in. niejaki Gen. dywizji ds Jan G. Grudniewski - Naczelny Dowódca Polskich Drużyn Strzeleckich, a prowadzący w Ruchu Społeczne Biuro Prawne ds. Uwłaszczenia i Obrony Lokatorów przed Eksmisją "na bruk". Powiązanie o tyle ciekawe, że do tradycji pisłudczykowskiego „Strzelca” nawiązywała Konfederacja Polski Niepodległej, której działacze do dziś zasiadają we władzach PPP. We władzach Ruchu Uwłaszczeniowego możemy też znaleźć niejakiego Szefa Sztabu Komendy Głównej płk Ludwika Wasiaka, nota bene ubiegłorocznego kandydata na fotel Prezydenta RP oraz prezes Stronnictwa Narodowego im. Romana Dmowskiego. Podczas kampanii wziął udział w Kongresie Przymierza Narodu Polskiego wraz z m.in. Bohdanem Porębą i Zygmuntem Wrzodakiem. Zgłaszał wówczas postulaty dotyczące konieczności ujawnienia się Żydów, a następnie ich wyjazdu z Polski. Brak 100 tysięcy podpisów poparcia uniemożliwił mu jednak kandydowanie

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330313184,title,WARSZAWA-NARODOWIEC-CZYSTEJ-KRWI,index.html

 

Narodowcy na Śląsku za PPP

 

- Na Śląsku? - kontynuował swoją przepytywankę red. Sendecki.

 

- Na Śląsku głosujemy na pana Ziętka [Bogusława Ziętka, przewodniczącego PPP-Sierpień 80 – ZMK] i na listę Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 – zapewniał kandydat Strzeżek.

 

To ważna deklaracja kandydata „warszawskich narodowców”, Jana Strzeżka. Otóż kilka dni temu ktoś rozpowszechnił rzekome oświadczenie Ziętka, w którym ten odcinał się od narodowych, skrajnie prawicowych kandydatów na listach PPP. Nazwiska takich kandydatów, jak Strzeżek czy Henryk Krakowiak znikły z listy kandydatów, publikowanej na stronie PPP:

http://partiapracy-wybory.pl/?skelMod=ModElections&marker=SEJM2011&pid=15&mmid=385

 

Ale na stronie Państwowej Komisji Wyborczej nadal widnieją:

http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/140000/pl/okr-19.html?tab=2#tabs-1

 

Z rozmowy na kładce między kandydatem Strzeżkiem a redaktorem Sendeckim wynika, że „były usiłowania” aby narodowych kandydatów z list PPP usunąć, jednak spełzły były one na niczym. Wziąwszy pod uwagę fakt, iż kandydat Strzeżek rekomenduje głosowanie na Ziętka (który skądinąd w ogóle nie kandyduje w tych wyborach), nie były to naciski ze strony samego Ziętka, który tradycyjnie już stara się pielęgnować swoje wieloletnie, dobre stosunki ze środowiskami skrajnej prawicy.

 

Obrońcy krzyża

 

- A do Senatu? - nie ustępował dociekliwy redaktor Sendecki i sam sobie odpowiedział:

- Na Śląsku kandyduje nasz przyjaciel, znany z TV Narodowej, Kazimierz Świtoń.

- To oczywiste! - podchwycił kandydat na posła z list „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce”.

- Pozdrawiamy Kazimierza Świtonia, obrońcę krzyża – machał łapką do kamery uśmiechnięty red. Sendecki.

 

 O postaci Kazimierza Świtonia pisaliśmy tutuaj:

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330361718,title,KRAKOWIACY-I-GORNICY,index.html

 

Red. Sendecki podkreślił, że przygotowuje – dla „prawdziwych Polaków” „mapę drogową”, czyli wytyczne, kogo środowiska skrajnej, narodowej prawicy, powinny popierać z zbliżających się wyborach parlamentarnych. Swój apel do narodowych prawicowców Sendecki podsumował: Głosując na kogokolwiek z Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, popierasz Jana Strzeżka”. No właśnie. I jemu podobnych.

 

Całość rozmowy „na kładce” tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=faJAPYP4kxg&feature=related

 


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (25) | dodaj komentarz

Jest praca dla ludzi z Twoim wykształceniem

sobota, 01 października 2011 0:11

Jeśli masz problem ze znalezieniem pracy, Zenon TV ma dla ciebie propozycje... "Jest taka partia!"


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Nowe wydanie Studia Wyborczego Zenon Mówi TV

piątek, 23 września 2011 16:55

Drugi odcinek studia wyborczego Zenon Mówi TV, w którym Bogusław Ziętek "rozwiewa" parę wątpliwości na swój temat. Z wywiadu z Jedynym Przedstawicielem Świata Pracy dowiemy się też trochę więcej o nim samym i jego partii. Tego nie zobaczycie w żadnych mediach.

Zapraszamy do oglądania i komentowania. Film jest dostępny też w jakości HD. Wystarczy użyć przełącznika na dole ekranu fimu.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

KRAKOWIACY I GÓRNICY

czwartek, 15 września 2011 22:11

Propagator akcji "Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski, Europy i Świata", obrońca krzyża na Krakowskim Przedmieściu, sympatyk Radia Maryja, Kazimierza Świtonia i Jana Kobylańskiego - znanego paranoicznego antysemity. Tak można streścić postać kolejnego kandydata na posła z ramienia PPP-Sierpień 80, czyli (podobno) „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“.

Przedstawiający się jako magister inżynier telekomunikacji Henryk Krakowiak startuje do Sejmu z 10. miejsca na liście Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 w Warszawie. Żeby znów nie zarzucano nam kłamstwa:

http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/140000/pl/okr-19.html
http://kandydacidosejmu.pl/henryk-krakowiak

I bonusowo (nagranie z połowy września 2011 r.)
H. Krakowiak KANDYDAT POLSKIEJ PARTII PRACY przy krzyżu na Krakowskim [Przedmieściu - Zenon]:
http://www.youtube.com/watch?v=i63Td7hdfL0

Gorący zwolennik akcji pt. „Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski, Europy i Świata" nie utrzymywał w tajemnicy swoich poglądów, które nie było trudno ustalić mając chociażby dostęp do internetu. Tak właśnie zrobiliśmy. Czyżby nie zrobiły tego osoby odpowiedzialne w PPP-Sierpień 80 za konstruowanie list wyborczych? Czyżby „łapanka“ na listy PPP-Sierpień 80 była tak paniczna, że było wszystko jedno, kogo bierze się na listy? Nic z tego - kandydat Krakowiak to nie jedyny działacz (?) związany -  nie, nie w przeszłości, ale do dziś - ze skrajną, narodową, katolicką i antysemicką prawicą o takichże poglądach, a startujący z list „lewicowej“ PPP.

Krakowiak startuje z tej samej listy (Warszawa), co inny skrajny prawicowiec na listach PPP-Sierpień-80, którego opisaliśmy na Zenon Mówi, Jan Strzeżek, i również jest on reklamowany przez Telewizję Narodową, tworzoną przez Eugeniusza Sendeckiego (linki za chwilę). O kandydacie Strzeżku którym pisaliśmy tutaj:

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330313184,title,WARSZAWA-NARODOWIEC-CZYSTEJ-KRWI,index.html

O innych skrajnie prawicowych kandydatach na listach PPP-Sierpień 80 można sobie natomiast poczytać tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/?kat=41023078


OBROŃCA KRZYŻA


Postaraliśmy się sprawdzić ostatnie lata politycznej aktywności tego kandydata „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“ i uzupełnić „białe plamy“ w biografii nowego (?) nabytku tej partii. Wybraliśmy kilka przykładów. Nie znaleźliśmy żadnej aktywności kandydata Krakowiaka np. na polu obrony praw pracowniczych czy interesów młodych ludzi, na czym skupia się obecna kampania PPP-Sierpień 80. Nie znaleźliśmy też żadnej wypowiedzi kandydata PPP-Sierpień 80 w imieniu bądź w obronie np. protestujących czy strajkujących górników, którzy stanowią 80-90 proc. związku „Sierpień 80„ , na bazie którego powstała PPP. Znaleźliśmy za to kilka innych ciekawych wystąpień obecnego kandydata na posła.

29 kwietnia 2008 roku. Kandydat Krakowiak uczestniczył w happeningu pod nazwą „Herbata narodowa obroncow krzyza przy Hotelu Bristol". Informację o happeningu na portalu prawica.net przekazał nie kto inny, a Eugeniusz Sendecki:Jesteśmy właśnie przy Pałacu Prezydenckim w Warszawie - ustawiliśmy się przy hotelu Bristol, przy samych panach policjantach (założyliśmy, że będzie bezpieczniej). Jest już z nami Bartłomiej Kurzeja, Henryk Krakowiak, Zbigniew Juźków i Franciszek Kłoszewski - z biało-czerwonymi opaskami na ramionach. Około godziny 22-giej ma przyjechać z Katowic Kazimierz Świtoń tutaj do nas z Generałem Grudniewskim. Nagraliśmy już pierwsze filmy z tego wieczoru."

Źródła:
http://prawica.net/forum/22924
http://www.youtube.com/watch?v=3DBBhC18Itg

Przypomnijmy, że instytucja „obrońców krzyża“ nie narodziła się bynajmniej - jak może sądzić np. młodzież - przy okazji słynnego krzyża spod Pałacu Prezydenckiego, postawionego tam przez harcerzy z ZHR po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Mianem „obrońców krzyża“ określali się przed laty m.in. zwolennicy Kazimierza Świtonia, który czasach Polski Ludowej był działaczem opozycji, zaś obecnie jest politykiem związanym ze skrajną prawicą.

Jak informuje Wikipedia, „w 1998 r. Świtoń wystąpił przeciwko planowanemu usunięciu z terenu otoczenia obozu KL Auschwitz, tzw. żwirowiska, krzyża upamiętniającego wizytę Jana Pawła II. Prowadził głodówkę, zainicjował akcję stawiania nowych krzyży. Z terenu żwirowiska został usunięty w 1999 przez funkcjonariuszy policji po wejściu w życie nowej ustawy o ochronie miejsc pamięci, regulującej m.in. kwestie ich otoczenia. 27 maja 1999 został zatrzymany pod zarzutem posiadania materiałów wybuchowych. Na bazie tych wydarzeń powstał film dokumentalny Żwirowisko – ostatnia niedziela w reżyserii Magdaleny Łazarkiewicz.

W latach 90. XX w. Świtoń związał się z ugrupowaniami prawicowymi, m.in. Ruchem dla Rzeczypospolitej (przystąpił do RdR jako poseł wybrany w 1991 r. z listy Ruchu Antonomii Śląska), Porozumieniem Centrum-Zjednoczenie Polskie, a później m.in. z Polską Partią Narodową Leszka Bubla. Latem 2010 r. był jednym z „obrońców krzyża“ pod Pałacem Prezydenckim. Tego samego roku, w wyborach samorządowych bez powodzenia startował do sejmiku śląskiego z listy Narodowego Odrodzenia Polski. W nadchodzących wyborach jest kandydatem do Senatu z ramienia Konfederacji Godność i Praworządność - komitetu wyborczego zorganizowanego z inicjatywy Adama Słomki.


Żródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_%C5%9Awito%C5%84

Z takich właśnie środowisk wywodzi się Krakowiak - i jest wciąż z nimi związany - obecny kandydat na posła z ramienia PPP-Sierpień 80, czyli „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“.


„UNIA EUROPEJSKA TO BANDA ZŁODZIEJSKA“


Rok 2009, wybory do Parlamentu Europejskiego. Henryk Krakowiak, obecnie kandydat „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“, angażował się w poparcie dla skrajnie prawicowego i antyeuropejskiego ugrupowania Libertas. W internecie bez problemy można znaleźć nagranie video z tego okresu: „Henryk Krakowiak dzieli się swoimi nadziejami w zwiazku z przyjazdem do Kraju Declena Ganweya i rozprzestrzenianien sie w Europie partii Libertas".Nagranie można obejrzeć tutaj:

www.springoll.com/video/HENRYK+KRAKOWIAK/

Zwolennik Libertas na listach PPP-Sierpień 80, która jeszcze niedawno twierdziła, że jest zwolenniczką pogłębionej integracji europejskiej z tym, że pod warunkiem budowania „Europy socjalnej“? Sympatykom Libartas nie chodziło raczej o sprzeciw wobec neoliberalnego kierunku rozwoju UE, ani o niedostatecznie rozwiniętą ochronę pracowników w ramach Unii... Nas pan Krakowiak jako sympatyk Libertas jako kandydat „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“ już nie dziwi, ponieważ wiemy już, że i inni sympatycy tego ugrupowania również kandydują obecnie z list PPP-Sierpień 80, np. Mateusz Piskorski („jedynka“ w okręgu podwarszawskim):

http://www.tvn24.pl/-1,1584165,0,1,kard-dziwisz-spotkal-sie-z-ikona-eurosceptykow

Sylwetkę Piskorskiego przedstawiliśmy dokładniej tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/id,330318312,title,NEOFASZYSTA-NA-LISTACH-PPP-SIERPIEN-80,index.html

Innym zwolennikiem Libertas w 2009 r. był m.in. wiceprzewodniczący niewielkiej partii, Polska Patriotyczna, Zbigniew Witaszek. Partia Witaszka też popierała wówczas Libertas, a on sam ubiega się obecnie o mandat senatora z okręgu podwarszawskiego, zarejestrowany jako kandydat PPP-Sierpień 80, ale z zaznaczeniem, że nie jest z PPP, tylko z PP. W sumie to różnica tylko jednego „P“, nieprawdaż?

Źródla:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Patriotyczna
http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/140000/pl/okr-20.html?id=40#tabs-2

Wcale nie dziwi nas obecność eurosceptyków, czy wręcz osób określających UE mianem „nowego ZSRR“, czy „wcielenia idei masońsko-bolszewickich“ na listach PPP-Sierpień 80. Wszak nie tak znowu dawno działacze PPP (a z pewnością ci z sprawujący w partii funkcje kierownicze) manifestowali na ulicach m.in. z transparentem: „Unia Europejska to banda złodziejska“.


H. KRAKOWIAK: SYNAGOGA SZATANA


29 grudnia 2010 r. A więc całkiem niedawno. Kandydat „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“ wpisał się na blogu niejakiego Bogdana Kulasa. Tytuł wpisu autora: „Chrystus na Króla Polski“. Żeby nie odbierać naszym Czytelnikom rozkoszowania się treścią wpisu, przytaczamy go w całości (wpis powtórzony przez Krakowiaka, ze względów chyba technicznych, 1 stycznia 2011 r., stąd data):

„[2011-01-01 12:22:48] mgr inż. Henryk Krakowiak:
Witam Cię serdecznie w Nowym 2011 !. Roku.
Gratuluję Panie Bogdanie przygotowania bardzo wartosciowego materiału do publikacji w Internecie z zakresu "Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski, Europy i Świata", aby dobrym ludziom  krzewić wiarę i nadzieję do zmiany ewolucyjnej synagogi szatana tysiące lat walczacej z Kościołem Katolickim na poddanych i uznajacych boskość i królowanie Jezusa Chrystusa teraz i na wieki, takze w zlaicyzowanej UE.
Przykład Pana jest godny naśladowania i spopularyzowania w kręgach zapracowanych ludzi i ekspoloatowanych nieludzko przez "niewidzialne ręki: rynków, banków, polityków i manipulowanych przez media".
Laudetur Jesus Christus !       
Szczęśliwego Nowego Roku 2011 i błogosławieństwa Bożego w życiu codziennym rodakom w Ojczyźnie i na Emigracji.
HENRYK
Zapraszam na strony:  http://www.christusvincit-tv.pl

Źródło:
http://bogdankulas.blog.onet.pl/7721516,419049175,1,200,200,87125891,419310918,9098758,0,forum.html

Godna zastanowienia jest uwaga Krakowiaka o „zapracowanych ludziach“, wyzysku (eksploatacja) czy „niewidzialnych rękach“. Nie doszukujmy się w tym jednak lewicowej wrażliwości społecznej kandydata PPP-Sierpień 80, nie mówiąc już o opracowaniach Karola Marksa. Poprzedzające ten akapit zdanie o „synagodze szatana tysiące lat walczącej z Kościołem Katolickim“ raczej nie pozostawia wątpliwości co do ideologicznych (psychiatrycznych?) podstaw takiego sposobu myślenia. Nie mają one nic wspólnego z jakąkolwiek lewicą. Resztę pozostawiamy osobom zorientowanym w najnowszej historii oraz historii ruchów oraz idei politycznych...


PATRIOTA OD KOBYLAŃSKIEGO I RYDZYKA


Marzec 2011 roku. Bardzo niedawno. Kandydat „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“, Henryk Krakowiak gorąco pozdrowił uczestników XVI Walnego Zjazdu Unii Stowarzyszeń i Organizaji Polskich w Ameryce Łacińskiej, pod przewodnictwem Jana Kobylańskiego, osoby znanej również z bloga Zenon Mówi jako osoby powiązanej (bezpośrednio i pośrednio) z innymi obecnymi kanydatami, startującymi z list PPP-Sierpień 80.

O Kobylańskim można sobie poczytać np. na Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Kobyla%C5%84ski

Znowu, aby nie odbierać naszym Czytelnikom okazji do doznania zdrowotnych walorów śmiechu, cytujemy całość dość świeżej enuncjacji kandydata Krakowiaka (jak zwykle, z podaniem źródła i zachowaniem oryginalnej pisowni):

Krakowiak: „Szczęść Boże,
wszystkim uczestnikom XVI Walnego Zjazd Uni Stowarzyszeń i Organizaji Polskich w Ameryce Łacińskiej, życzę efektywnych obrad Zjazdowi dla dobra wspólnego Narodu Polskiego na Emigracji i w Ojczyźnie nad Wisłą oraz zjednoczenia PATRIOTÓW pod berłem Jezusa Chrystusa Króla Polski i wszystkich Narodów.
Rzeczpospolita powinna się rozwijać społecznie, gospodarczo, politycznie i bronić Kościoła Katolickiego w kraju i na świecie oraz strukturach unijnych.
Polska i Polonia to powinna być jedność dla Ojczyzny Ziemskiej i Bożej.
W tym celu warto wykorzystać wyniki i uchwały I Światowego Zjazdu Inżynierów Polskich w Warszawie z 2010 na Politechnice Warszawskiej i w FSNT NOT.
Warto wreszcie zacząć realizować wspólne projekty w szczególnosci wykorzystując innowacyjne czyste technologie w tym wykorzystywanie źródeł geotermalnych dla Związków Międzygminnych. [chodzi o inicjatywę Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja - Zenon].
Zapraszam Uczestników Zjazdu do uczestniczenia w uroczystościach w Grzechyni koło Makowa Podhalańskiego, poprzez telewizję internetową http://www.christusvincit-tv.p...
Z najserdeczniejszymi życzeniami wszelkiej pomyślności dla Sz. Pana Prezesa USOPAŁ ,Jana Kobylańskiego, Wszystkich Uczestników Zjazdu oraz Patriotów Polskich.
Laudetur Jesus Christus !
mgr inż. Henryk Krakowiak
Warszawa

Źródło:
http://www.polishclub.org/2011/03/12/xvi-walny-zjazd-uni-stowarzyszen-i-organizaji-polskich-w-ameryce-lacinskiej-rozmowy-wywiady-i-zdjecia/

http://www.christusvincit-tv.p...

Warto też przyjrzeć się kandydatowi „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“ na Forum Tradycji Katolickiej:
http://www.traditia.fora.pl/wypaczanie-przeslania-pana-jezusa-do-rozalii-celakowny,57/odslaniaja-prawde-o-intronizacji-jezusa-na-krola-polski,4111.html

Zastanawia nas, dlaczego tak wiele osób, związanych ze środowiskiem radykalnej, antykapitalistycznej lewicy, tak gorliwie wspiera obecną kampanię wyborczą PPP-Sierpień 80. Wiemy doskonale, że regularnie czytają blog Zenon Mówi i starają się weryfikować podawane w nim informacje. Jesteśmy pewni, że po ich weryfikacji muszą za każdym razem przyznawać nam rację, a mimo to uparcie wspierają partię, która zaprosiła na swoje listy wyborcze przedstawicieli najskrajniejeszej prawicy. Wspierają też wodza, który w ten sposób publicznie kpi sobie nie tylko z ich poglądów, ale i poświęcenia dla tej partii. Nie od dziś wiadomo, że pieniądze psują ludzi, przynajmniej niektórych.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (30) | dodaj komentarz

NACJONALIŚCI WYGANIAJĄ RESZTKI LEWICY Z PPP-SIERPIEŃ 80

środa, 14 września 2011 4:07


Kolejna radykalnie lewicowa grupa polityczna dystansuje się do PPP-Sierpień 80. Powodem jest obecność na listach wyborczych PPP kandydatów związanych ze skrajną narodową prawicą, co od kilku dni opisujemy na Zenon Mówi. I będziemy opisywać, bo lista narodowców w PPP-Sierpień 80 jest imponująca.


Z podobnych powodów związki z Polską Partią Pracy-Sierpień 80 zerwała - ze skutkiem natychmiastowym - radykalnie lewicowa Alternatywa Socjalistyczna (dawniej: Grupa na rzecz Partii Robotniczej), związana z brytyską partią trockistowską, CWI. W oficjalnym oświadczeniu działacze AS uzasadniali zakończenie współpracy z PPP-Sierpień 80 takimi powodami, jak m.in.: brak demokracji wewnątrz PPP, autorytarny i nieczytelny sposób kierowania partią oraz fakt, że w zbliżających się wyborach parlamentarnych PPP - partia kreująca się na „jedyną prawdziwą lewicę w Polsce" (!) - wystawiła skrajnie prawicowych kandydatów na posłów i senatorów. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://zenonmowi.bloog.pl/kat,41023078,index.html

Alternatywa Socjalistyczna w swoim oświadczeniu niemal dosłownie zacytowała fragmenty tekstów dotyczących skrajnie prawicowych kandydatów na listach PPP-Sierpień 80, nie powołując się jednak na źródło tych artykułów, czyli blog Zenon Mówi. Wybaczamy im to „niedopatrzenie“ ;-)

Źródło:
http://wladzarobotnicza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2248%3Arezygnacja-z-czonkostwa-w-polskiej-partii-pracy&catid=47%3Alewica&Itemid=77

W tym samym czasie inna radykalnie lewicowa grupa, Pracownicza Demokracja, prowadziła aktywną kampanię poparcia ambicji wyborczych PPP-Sierpień 80, organizując spotkania agitacyjne na rzecz tej partii i publikując peany na jej cześć w swojej gazetce. Kilka dni temu PD organizowała spotkanie agitacyjne na rzecz PPP-Sierpień 80. Niedawno informacja ta „spadła“ ze strony PD.

Źródło:
http://pracdem0.republika.pl/strony/gazeta0911/3.glosujmy.na.ppp.0911.htm

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330323163,title,TROCKISCI-WOBEC-FASZYZACJI-PPP-SIERPIEN-80,index.html

 

 

Coś jednak zmieniło się kilka dni temu. Oto PD, dotąd zachwycająca się „jedyną prawdziwą lewicą w Polsce“, najwidoczniej uświadomiła sobie, w jakie g... się pakuje, firmując swoim programem, nazwą i powiązaniami politycznymi skrajnie prawicowych kandydatów z list PPP-Sierpień 80. Kierownictwo PD (a grupka ta w zasadzie składa się z samego jej kierownictwa) zachowało się jednak zdecydowanie ostrożniej niż ich koledzy-trockiści z Alternatywy Socjalistycznej i, aby zapewne nie palić za sobą mostów, nie zakończyło oficjalnie współpracy z PPP-Sierpień 80, a zdobyło się jedynie na wystosowanie (11 września 2011 r.) „Listu otwartego“ do tej partii.

„LIST OTWARTY DO PARTII“, CZYLI PISANIE NA BERDYCZÓW

Podejrzewamy, że ów „list otwarty“ pozostanie bez odpowiedzi, jak zresztą wszystkie tego rodzaju listy adresowane do kierownictwa PPP-Sierpień 80 i jej przewodniczącego, Bogusława Ziętka.

We wstępie „listu otwartego“ do PPP-Sierpień 80 PD zaznacza: „Od 2005 r. Pracownicza Demokracja popierała w kolejnych wyborach Polską Partię Pracy (obecnie Polską Partię Pracy – Sierpień 80). Partia ta miała jasny lewicowy przekaz w swoich kampaniach, programach i manifestach oraz w swojej codziennej działalności. (...) Wiedzieliśmy, oczywiście, o współpracy części kierownictwa WZZ „Sierpień 80” z różnymi siłami prawicy w przeszłości oraz o tym, że niektóre osoby w PPP i na listach wyborczych partii miały prawicowy rodowód. Ta przeszłość jednak nie wpływała na publiczny wizerunek partii w kampaniach wyborczych i ogólnej działalności.(...)" Skoro trockiści z PD znali skrajnie prawicową przeszłość (?) popieranego przez siebie ugrupowania, musieli mieć też świadomość, że w jej ścisłym kierownictwie po dziś dzień zasiadają osoby wywodzące się z narodowej prawicy, takie jak Mariusz Olszewski, były poseł Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a obecnie wieceszef PPP-Sierpień 80, czy Michał Janiszewski, były poseł Konfederacji Polski Niepodległej, a obecnie sekretarz generalny PPP.

Historię PPP-Sierpień 80 opisaliśmy tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/kat,765804,index.html

Tym, co skłoniło ostatnio PD do pewnej ostrożności wobec PPP-Sierpień 80 stały się opisywane przez nas na Zenon Mówi kolejne przypadki skrajnych prawicowców na listach wyborczych tej partii. „List otwarty“: „Po opublikowaniu list wyborczych okazało się jednak, że tym razem znajdują się na nich nie tylko kandydaci z prawicową przeszłością, ale osoby aktywnie propagujące politykę nacjonalistyczną publicznie przedstawiane jako kandydaci "narodowców".
Przykładem może być Jan Strzeżek na liście warszawskiej, który w ramach Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego dwa lata temu ogłosił ohydne, rasistowskie poglądy, mówiąc m.in. o "etnicznie narodowości polskiej, przynajmniej do trzeciego pokolenia…" jako wymogu dla kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Dziś publicznie zaproszono w jego imieniu na proces Jana Kobylańskiego – najbardziej obecnie znanego polskiego antysemity. Kolejnym przykładem jest Tadeusz Klemens Bartold na liście płockiej, członek Rady Nadzorczej wydawnictwa endeckiej Myśli Polskiej, związanej z Fundacją Narodową im. Romana Dmowskiego."

Coś nam się wydaje, że o kandydatach Strzeżku i Bartoldzie napisaliśmy dokładnie na Zenon Mówi jako pierwsi. Państwowa Komisja Wyborcza nie zamieszcza przecież szczegółowych biografii kandydatów do parlamentu ani na swojej stronie internetowej, ani w urzędowych obwieszczeniach. PD również, wspaniałomyślnie, wybaczamy przeoczenie nie powołania się na źródła informacji ;-)

Najważniejsze, że nawet PD już nie była w stanie dalej obojętnie przyglądać się obecności oficjalnych nacjonalistów, rasistów i antysemitów na listach PPP-Sierpień 80. (Przynajmniej część naszej pracy i próby ostrzegania lewicy przed „lewicą“ z PPP nie poszły na marne.)

Trockiści z PD podkreślają: „Poglądy tych osób są nie tylko sprzeczne z programem PPP, ale stanowią barierę dla budowy jakiejkolwiek lewicy i powinny być nie promowane, ale aktywnie zwalczane.". Chcielibyśmy zapytać PD: czy na pewno znają program PPP-Sierpień 80? Wszak, jak twierdzą sami działacze PPP, partia ta jest „partią w budowie“ i jako taka nie dorobiła się jeszcze dopracowanego programu. Potwierdzają to zresztą byli, a i niektórzy obecni, członkowie tzw. Krajowej Komisji Koordynacyjnej PPP, powołanej kilka lat temu w celu opracowania takiego programu, co jakoś dotąd się nie udało... Rzucenie w czasie kampanii wyborczej kilku socjalnych haseł trudno nazwać „programem“. Nie mniej prospołeczne hasła socjalne wysuwa także Prawo i Sprawiedliwość, ale nie słyszeliśmy, aby PD popierała PiS. I nie podejrzewamy, by trockiści byli skłonni angażować się w latach 30. w kampanię wyborczą Narodowo-Socjalistycznej Partii Niemiec (NSDAP) Adolfa Hitlera, który również od haseł socjalnych nie stronił, co zresztą przyniosło mu zwycięstwo w 1933 r. PPP programu nie ma, ale za to ma statut, w którym zaznacza, że będzie stać na straży „interesu narodowego“ itp.

Swój list otwarty Pracownicza Demokracja kończy apelem: „Apelujemy do Polskiej Partii Pracy – Sierpień 80 o wycofanie poparcia dla skrajnie prawicowych kandydatów znajdujących się na jej listach. W przeciwnym razie nasze poparcie PPP w wyborach nie będzie dłużej możliwe."  Z dużą dozą prawdopodobieństwa, graniczącą wręcz z pewnością, możemy przewidzieć, iż żadnego wycofania kandydatów nie będzie. Nie po to płacili za swoje miejsca na listach wyborczych PPP, aby teraz Ziętek miał im zwracać pieniądze w trakcie kampanii wyborczej. Przede wszystkim jednak dlatego, że samemu Ziętkowi i jego współpracownikom z ZChN, KPN czy NOP, tacy kandydaci nie przeszkadzają. Gdyby skrajni prawicowcy przeszkadzali kierownictwu PPP-Sierpień 80, czy ich obecność byłaby wbrew programowi PPP, oni NIGDY nie znaleźliby się na listach partii, która uważa się za „jedyną prawdziwą lewicę w Polsce“.

Źródło:
http://pracdem0.republika.pl/grafika/PPP-sierpien80.wybory.list.110911.p...

20 LAT FRUSTRACJI

Pracownicza Demokracja działa w Polsce od końca 1990 r., gdy rozpoczęła działalność jako Solidarność Socjalistyczna. Grupa jest związana z Międzynarodową Tendencją Socjalistyczną (nieortodoksyjni trockiści) z centralą w Londynie. W istocie PD jest czymś w rodzaju „delegatury“ jednego z brytyjskich odłamów trockistowskich na terytorium Polski. Lider PD, Andrzej Żebrowski, przez wiele lat mieszkał w Wielkiej Brytanii, a po 1989 r., po przemianach politycznych, został wysłany do Polski, by tworzyć tutaj struktury nowego ugrupowania.

Jak informuje Wikipedia, PD: „opowiada się za obaleniem kapitalizmu w wyniku antykapitalistycznej rewolucji socjalistycznej i zastąpieniem go demokracją pracowniczą, czyli socjalizmem oddolnym. W programie zapisano, iż demokracja powinna opierać się na komitetach delegatów i radach pracowniczych w zakładach pracy. Zwolennicy PD są przeciwko rasizmowi, faszyzmowi, antysemityzmowi. Jest jednym z ugrupowań tworzących od samego początku ruch antywojenny w III RP - występują między innymi przeciwko interwencji USA w Afganistanie i Iraku.“ Pomijając względy ideologiczne, nie jesteśmy pewni, czy taki program spodobałby się skrajnie prawicowym kandydatom z list PPP-Sierpień 80, z których większość to przedsiębiorcy. Zresztą, przedsiębiorcy w ogóle dominują na listach tej „propracowniczej" partii.

Źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Pracownicza_Demokracja

Pracownicza Demokracja działa w Polsce od ponad 20 lat. Do tej pory nie udało jej się zbudować solidnych struktur. Zasadniczy trzon tego ugrupowania to niezmiennie trzy te same osoby, zaś reszta - formalni działacze i sympatycy, to bardzo płynna grupa. Przez wiele lat działalność PD polegała na organizowaniu dyskusji politycznych, na które przychodziło od kilku do kilkunastu osób oraz organizowanie niewielkich pikiet w stylu anglosaskim. Nasi czytelnicy mogą kojarzyć tego rodzaju pikiety z filmów agnielskich czy amerykańskich - kilkuosobowa grupka stoi bądź chodzi z zatkniętymi na patykach transparentami, na których oprócz aktualnych haseł zawsze pojawia się nazwa organizacji. Uzupełnieniem są osoby wyposażone w megafon, wykrzykujące swoje hasła i przekonujące przechodniów do poparcia danego protestu.

I tak, mniej więcej, wygląda zasadnicza działalność PD w Polsce. Oprócz tego, „spadochroniarze“ z Londynu wydają swoją gazetkę (miesięcznik) pod taką samą nazwą, w formie dość siermiężną, a w treści dość zróżnicowaną (zdarzają się dobre, poważne teksty). Część pisma przeznaczona jest na agitację, zachęty do przyłączenia się do PD, przedstawienie namiarów na organizację oraz obowiązkowo - deklarację członkowską.

Największym sukcesem PD było włączenie się, a następnie faktyczne zawłaszczenie ruchu antywojennego w Polsce po 2001 r. (początek nalotów USA na Afganistan), który obecnie nazywa się Stowarzyszenie Stop Wojnie. Po przejęciu akcji antywojennej przez PD, bardzo szybko z ruchu - który i tak był bardzo mały - odeszły inne grupy polityczne. Niektórzy oceniają, iż słabość ruchu antywojennego w Polsce to właśnie „zasługa“ PD, którą oskarżają o stosowanie sekciarskich metod.

Inną charakterystyczną cechą PD jest niezłomne przekonanie jej liderów o tym, że ruch (w domyśle - antykapitalistyczny, rewolucyjny) „rośnie w siłę“ i że nieuchronnie „narasta fala rewolucyjna“. Należy więc ich uznać za ludzi ogromnej wiary, bowiem nikt poza nimi w to nie wierzy, znając chociażby elementarne fakty polskiego życia społeczno-politycznego.

DESPERACJA BYWA ZGUBNA

Problem PD polega na tym, iż jej liderzy - zamiast dostosowywać swoje działania do polskiej rzeczywistości - ślepo wykonują instrukcje płynące z Londynu. I to jest właśnie główny powód sztywnego uporu i (rzekomego?) oderwania od rzeczywistości kierownictwa PD w Polsce. Otóż liderzy PD otrzymują z Londynu pieniądze na utrzymanie swojej grupy oraz na własne etaty partyjne (czyli de facto na życie), i żeby stróżka funtów szterlingów nie wyschłą, muszą słać do centrali na tyle optymistyczne raporty, by stale dowodzić sensu utrzymywania tej grupki. W ostatnich latach jednym z takich argumentów była współpraca z „jedyną prawdziwą lewicą w Polsce“, czyli PPP-Sierpień 80 - partią z zapleczem w postaci związku zawodowego „Sierpień 80„ i na tyle sprawną, że jest w stanie rejestrować swoje listy wyborcze we wszystkich okręgach.

Popieranie PPP-Sierpień 80, mimo wielu faktów przemawiających przeciwko tej partii, można więc uznać za przejaw desperacji PD, która samodzielnie niewiele znaczy i niczego liczącego się przez ponad 20 lat istnienia nie osiągnęła. Jak wiadomo - tonący brzytwy się chwyta. Nie zawsze jednak w swojej desperacji, by utrzymać się na powierzchni, ma świadomość, że ową brzytwą może pociąć sobie żyły i zanim utonie, wykończy się z wykrwawienia. W przypadku związków Pracowniczej Demokracji z PPP-Sierpień 80 - politycznego.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

RUSZA ZENON TV

wtorek, 13 września 2011 21:06

Program skupi się na prezentacji mniej znanych kandydatów świata pracy. Tych bardziej kontrowersyjnych. W pierwszym odcinku coś o programie wyborczym Jana Strzeżka. My juz wiemy czym zajmie się w parlamecie jako prawicowy pseł z ramienia ... "lewicowej" Polskiej Partii Pracy.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

...ALE TE METODY? - Kumpel PPP-Sierpień 80 z prokuratorskimi zarzutami -

wtorek, 13 września 2011 1:00

Politykowi, który stosował identyczne metody, jakimi od lat posługuje się PPP-Sierpień 80, ponad miesiąc temu prokuratura postawiła poważne zarzuty. Chodzi o Adama Słomkę, dawnego współpracownika poprzedniego wcielenia PPP - Alternatywy. Czy prokuratura zajmie się również szefem PPP-Sierpień 80, Bogusławem Ziętkiem?


O postawieniu zarzutów Słomce, liderowi Konfederacji Polski Niepodległej-Obóz Patriotyczny i koledze kierownictwa Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, w połowie lipca br. poinformował m.in. portal tvn24.pl. Zarzut dotyczył wyborów 2005 r., gdy Słomka ze swoją partią startowali w wyborach parlamentarnych, zaś on sam ubiegał się o urząd prezydenta, którego wybory wypadły w tym samym roku. Gliwicka prokuratura zarzuciła Słomce „udział w zorganizowanej grupie przestępczej“, która miała fałszować listy poparcia pod kandydaturą Słomki w wyborach prezydenckich.

TVN24: "Śledztwo trwało 6 lat i przesłuchano 70 tys. osób z całej Polski. Zarzuty dotyczą list poparcia Słomki, który był kandydatem do Sejmu w wyborach w 2005 roku. W tym czasie był liderem ugrupowania Polska Konfederacja - Godność i Praca." Tvn24.pl błędnie podaje, że chodziło o wybory do Sejmu, podczas gdy zarzut związany jest z wyborami prezydenckimi z 2005 r., bo to w tych wyborach kandydat musi zebrać 100 tys. podpisów poparcia. Na urząd prezydenta Słomka kandydował z ramienia KPN-Obóz Patriotyczny z poparciem m.in. ugrupowania Polska Racja Stanu (PRS).

Źródło:
http://www.tvn24.pl/-1,1710528,0,1,adam-slomka-prawie-jak-gangster,wiadomosc.html

Źródło:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_S%C5%82omka

Przypomnijmy, że wówczas w PRS działał Zbigniew Witaszek, obecny kandydat na senatora z ramienia PPP-Sierpień 80 w okręgu podwarszawskim, o czym pisaliśmy tutaj:

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330327073,title,PARTIA-POLSKICH-PATRIOTOW-PARTIA-PRAWDZIWYCH-POLAKOW,index.html

Tvn24.pl wyjaśnia, na jakiej podstawie postawiono Słomce tak poważne zarzuty: „Podejrzenia prokuratury mogło wzbudzić porównanie liczby zebranych podpisów do liczby uzyskanych głosów. Adam Słomka zebrał bowiem wymagane sto tys. podpisów na listach, jednak głosów było już niespełna 9 tys.“

Warto przypomnieć następne wybory prezydenckie, te z 2010 r., w których o urząd Prezydenta RP ubiegał się lider PPP-Sierpień 80, Bogusław Ziętek. On również "zebrał" pod swoją kandydaturą 100 tys. podpisów, zaś głosów w wyborach dostał... 29 tys i zajął w nich przedostatnie miejsce z poparciem na poziomie 0,18 proc. Czy również tym kandydatem zajmie się prokuratura?

FAŁSZERZE - POWRÓT SFORY

Nie tylko Słomka ma zarzut o fałszowanie podpisów poparcia list wyborczych. Z podobnym oskarżeniem spotkała się też partia jego dawnych współpracowników - PPP-Sierpień 80. Jak wiadomo, nawyk jest drugą naturą człowieka.

28 czerwca 2010 r. Polska Agencja Prasowa poinformowała, że wszczęto śledztwo w sprawie fałszywych podpisów pod listami wyborczymi Polskiej Partii Pracy. "Policjanci z katowickiej komendy zakończyli dochodzenie w tej sprawie - akt oskarżenia trafił do sądu. Na listach poparcia dwa razy pojawiały się podpisy tej samej osoby, często nie zgadzały się też numery PESEL z płcią osoby składającej podpis, zdarzały się też poparcia osób nieżyjących." - informowała PAP, a za nią wiele innych mediów. W toku śledztwa udowodniono aż 42 przypadki różnych form fałszowania podpisów.

Chodziło o budzące wątpliwości podpisy poparcia pod listami komitetu wyborczego Polska Partia Pracy podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego w 2009 r. oraz pod listą poparcia pod kandydaturą przedstawiciela PPP w uzupełniających wyborach do Senatu w okręgu katowickim w czerwcu 2010 r., którym był Zbigniew Zdónek.

Za fałszywe podpisy nie beknął nikt z kierownictwa PPP, choć tajemnicą Poliszynela jest fakt, że osoby „zbierające“ w ten sposób podpisy działały pod dyktando szefów PPP. Zamiast inspiratorów, głowy pod topór położyły tzw. jelenie, czyli wykonawcy.

Źródła:
wp.pl
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,10-osob-oskarzonych%3B-podrabiali-podpisy-na-kandydata,wid,12421103,wiadomosc.html?ticaid=1a6da
Nasze Miasto
http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/470954,falszowali-podpisy-by-znalezc-sie-w-komisjach-wyborczych,id,t.html?kategoria=678
Dziennik Zachodni
http://www.dziennikzachodni.pl/aktualnosci/274905,falszowali-podpisy-poparcia-dla-polskiej-partii-pracy-by,id,t.html
RMF 24
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-falszowali-podpisy-by-znalezc-sie-w-komisjach,nId,285854
Wirtualny Nowy Przemysł
http://www.wnp.pl/wiadomosci-agencyjne/pap/slaskie-falszowali-podpisy-by-znalezc-sie-w-komisjach-wyborczych,k93554.html
TVS
http://www.tvs.pl/informacje/26260/
onet.pl
http://wiadomosci.onet.pl/2190639,1,druk.html

Obszerną informację na ten temat wraz z komentarzem można znaleźć pod tym linkiem: http://zenonmowi.bloog.pl/id,6106100,title,Falszerze-od-Zietka-akt,index.html

METODA NA GŁODA (WŁADZY)

Tvn24.pl: "Interesujące są też partie, do których należał. Solową karierę rozpoczynał w KPN-OP, w odróżnieniu od właściwego KPN. Inspirować miał również powstanie Polskiej Unii Pracujących, trochę podobnej do Unii Pracy i Ligi Patriotycznych Rodzin, która jednak nie była "tym" LPR-em. Krajowe Porozumienie Emerytów i Rencistów to też nie to samo, co Krajowa Partia. Była też Platforma Obywatelska. Ale oczywiście nie "ta"."

Źródło:
http://www.tvn24.pl/-1,1710528,0,1,adam-slomka-prawie-jak-gangster,wiadomosc.html

Dla przypomnienia. W 2002 r. partię Platforma Obywatelska zarejestrowało trzech ludzi: Krzysztof Łabądź, Mariusz Sikora i Zbigniew Kowalski. Wszyscy trzej to członkowie Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80", czyli związku, na bazie którego powstała PPP, teraz już z dopiskiem "Sierpień 80".

Żródło:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zarejestrowano-partie-Platforma-Obywatelska-RP,wid,247129,wiadomosc.html

Wiele razy przypominaliśmy nie tylko współpracę obecnej PPP-Sierpień 80 m.in. z KPN-OP Adama Słomki, ale przede wszystkim sposób działania wspólny dla obu ugrupowań i ich liderów. Metody te pozostały niezmienione do dzisiaj, jak np. rejestrowanie (tj. zgłaszanie do ewidencji partii politycznych, a nie realne zakładanie) ugrupowań o nazwach bliźniaczo podobnych do tych, które już istnieją. Niektórzy z naszych informatorów podkreślają, że są to metody charakterystyczne dla służb specjalnych, które nie od dziś chcą ingerować i wpływać na kształt sceny politycznej.

Pozostawiamy tę uwagę do refleksji naszym czytelnikom.

Historię PPP-Sierpień 80 opisaliśmy obszernie tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/kat,765804,index.html

...ALE TE METODY?
· Kumpel PPP-Sierpień 80 z prokuratorskimi zarzutami ·

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

GWIAZDY I GWIAZDECZKI

niedziela, 11 września 2011 2:35

Zadzwonił do mnie wczoraj kolega i pyta: Co się dzieje? Gdzie następne nazwiska Wybrańców Narodu? Jest weekend, nikomu z nas się nie chciało nic pisać. Ale skoro lud pragnie by kontynuować prezentację kandydatów PPP i że to ważniejsze nawet niż „Taniec z gwiazdami” przedstawię dziś jedna taką malutką... bardzo malutką, może Betlejemską tylko?

 

Władysław Baryło kandyduje w województwie świętokrzyskim.

Na stronie - http://barylo.com/ludzie.html sam pisze o sobie, że był jednym z założycieli Konfederacji Polski Niepodległej. „Był wychowany >>na falach Wolnej Europy<<.”


Jest szczerym zwolennikiem sojuszu ekstremów. Już w czasach PRL „Mimo radykalnych różnic politycznych z KOR, współpracował z Mirosławem Chojeckim i Janem Lityńskim na zasadzie: „Wspólnie obalimy PRL, a potem, w demokracji, wygra lepszy program”. Nie dziwi więc, że znalazło się dla niego miejsce i w obecnym sojuszu, a jak można przypuszczać wewnątrz PPP wygra właśnie ten jego, lepszy od lewicowego program. I kiedy już do Sejmu się dostanie, Polska Partia Pracy będzie mogła się w końcu pozbyć niewygodnych lewaków.


Jest autorem światowego patentu w dziedzinie elektroniki dotyczącej kompresji obrazu, który dziś jest wykorzystywany przez telewizje satelitarne.


Dalej na stronie czytamy - „W 2004 roku zbliżył się do Ojców sercanów (SCJ), bowiem lektura Leona DEHON jest prawdziwym objawieniem i kompletnie zgodna z ideami Władysława. Współpracował z kardynałem Stanisławem Nagy, Zbigniewem Bogaczem, Ornelas José Carvalho (generał zakonu) i Zbigniewem Kowalem.”


Na portalu salon24 znajdujemy krótką notkę o nim czego sam nie pisze na własnej stronie - Racjonalista działający, jako laik w Watykanie i Paryżu w zgromadzeniu Opus Dei. Nie jest zbyt płodnym publicysta Salonu i jest tam tylko jeden jego tekst http://vatican.salon24.pl/comments/ , w którym pisze o tym jak pożyczył Andrzejowi Czumie 20 000$ a ten mu ich nie oddał.


Pan Baryło to nowy nabytek PPP, na jednym z portali znalazłem jego wpis, w którym jeszcze w lipcu przedstawiał się jako członek „Ruchu Palikota” - http://forum.gazeta.pl/forum/w,904,127480354,127483928,PiS_na_ostro_Oni_czekaja_na_prawde_.html

 

Kilka lat temu podpisał apel do Polskiego Parlamentu „Grupy Inicjatywnej >>Polonia bez agentów<<”, której ekspertem był Antoni Maciarewicz. Grupa domagała się objęcia lustracją organizacji polonijnych.

http://www.rodaknet.com/rr_narod_aktualnosci_grupa_inic.htm

 

Tu - http://www.facebook.com/profile.php?id=100001575807086&sk=info można zostać jego przyjacielem.

 

Więcej informacji na jego temat nie znaleźliśmy, ale uprzedzałem, że to tylko mała gwiazdeczka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

EX WSPÓŁPRACOWNIK KACZYŃSKIEGO NA SENATORA Z PPP-SIERPIEŃ 80

piątek, 09 września 2011 2:26

Współtwórca Porozumienia Centrum, wielbiciel Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza, były poseł Akcji Wyborczej Solidarność. Czyżby działacz PiS? Nie - to kandydat na senatora z ramienia Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, „jedynej prawdziwej lewicy w Polsce“.


Andrzej Karol Anusz, poseł kilku kadencji Sejmu z ramienia różnych prawicowych partii politycznych, w tym roku ubiega się o mandat senatora (okręg nr 41) z rekomendacji PPP-Sierpień 80.

Państwowa Komisja Wyborcza:
http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/140000/pl/okr-20.html?id=41#tabs-3

Swego czasu o Anuszu było głośno z powodu wykrycia, że znaczna część jego pracy magisterskiej, obronionej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego, to plagiat, w związku z czym uczelnia odebrała mu tytuł magistra. Po latach Anusz się zrehabilitował, napisał samodzielną pracę, ale już na Wydziale Nauk Społecznych i Historycznych Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego i tamże obronił doktorat.

O sprawie pisał m.in. tygodnik „Polityka“:
http://archiwum.polityka.pl/art/plagiat-polityczny,393549.html

W czasach studenckich Anusz działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów, do 1989 r. działał w organizacjach opozycyjnych i wydawnictwach drugiego obiegu. W 1989 był szefem kampanii wyborczej do Sejmu Jacka Kuronia, należał też do Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie.

Anusz po raz pierwszy został posłem w 1991 r. (I kadencja Sejmu) - z ramienia Porozumienia Centrum, którego był współzałożycielem. Jak informuje tygodnik „Wprost“: „W 1991 r. wspólnie z braćmi Kaczyńskimi założył Porozumienie Centrum, by następnie znaleźć się w jego Naczelnej Radzie Politycznej i Zarządzie Głównym (1991-92). W 1992 r. należał do grona założycieli Ruchu dla Rzeczpospolitej Jana Olszewskiego, a w 1993 r. Zjednoczenia Polskiego-Ruch dla Rzeczpospolitej. Pd 1995 r. kierował kanapową Nową Polską, która weszła do AWS.“

Źródło: http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Andrzej-Anusz/

Przypomnijmy, że PC to partia, która przekształciła się w Prawo i Sprawiedliwość. Anusz posłował do 1993 r., gdy doszło do przedterminowych wyborów parlamentarnych, których bezpośrednią przyczyną była tzw. noc teczek, czyli szarża Antoniego Macierewicza z ujawnianiem danych rzekomych agentów służb PRL. Pierwsza uwaga na marginesie - to ciekawe, że za każdym razem, gdy ludzie związani z obecnym PiS obejmowali rządy, kadencja Sejmu była skracana z powodu ich awantur. Druga uwaga na marginesie - zastanawiamy się, co sympatyk lustracji Anusz powiedziałby chociażby na tekst szefa PPP-Sierpień 80, Bogusława Ziętka, pt. „Spalić IPN!", zamieszczonym w jednym z numerów nieboszczki „Trybuny Robotniczej"?

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Anusz

W trakcie I kadencji Anusz przeszedł z PC do Ruchu dla Rzeczypospolitej. Później współtworzył Zjednoczenie Polskie. Po raz drugi posłem został w 1997 r. (III kadencja) z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność. Anusz jest członkiem prawicowego Stowarzyszenia Wolnego Słowa.

Archiwum Sejmu RP:
http://orka.sejm.gov.pl/ArchAll2.nsf/Glowny1kad
http://orka.sejm.gov.pl/ArchAll2.nsf/Glowny3kad

W 2007 r. opublikował książkę o początkach Prawa i Sprawiedliwości oraz IV RP:
http://5wladza.eu/?p=480

KOLEJNY „LEWICOWIEC“ NA LISTACH PPP-SIERPIEŃ 80

PPP-Sierpień 80 od kilku lat udaje „jedyną prawdziwą lewicę w Polsce“, powołując się m.in. na Hugo Chaveza i „socjalizm XXI wieku“, zaś jej szef, Ziętek, chce uchodzić za przedstawiciela świata pracy, socjalistę, alterglobalistę i antyklerykała. Nie wiemy, czy wywodzący się ze skrajnej prawicy aktualni kandydaci tej partii, mają świadomość, z kim się związali. Nie wiemy, czy wiedzą, że partia, z której list obecnie startują m.in. współorganizowała demonstrację, której jednym z głównych haseł był postulat państwa świeckiego. Jak widać, kierownictwu PPP zmiana poglądów (?) nie nastręcza większych trudności.

Żródła:
http://www.lewica.pl/index.php?id=10884
http://www.lewica.pl/index.php?id=10931

O aktualnych kandydatach komitetu PPP-Sierpień 80 piszemy tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/?kat=41023078

Andrzej Anusz musi być wyjątkowo zdesperowany, skoro nie przeszkadza mu startowanie z komitetu PPP-Sierpień 80, która to partia jeszcze niedawno podpisywała porozumienia z takimi okranizacjami jak Komunistyczna Partia Polski, Polska Partia Socjalistyczna, Antyklerykalna Partia Postępu Racja czy trockistowska Grupa na rzecz Partii Robotniczej. Ktoś więc ma chyba problem z kręgosłupem politycznym, a jak wiadomo, bóle w krzyżu mogą powodować różne konsekwencje. Np. na Krakowskim Przedmieściu, o czym zapewne wie kandydat PPP-Sierpień 80, Jan Strzyżek, który właśnie na Krakowskim promuje swoją kandydaturę przy pomocy Telewizji Narodowej, o czym pisaliśmy tutaj:


http://zenonmowi.bloog.pl/id,330313184,title,WARSZAWA-NARODOWIEC-CZYSTEJ-KRWI,index.html

NIECO HISTORII

Tym, którzy nie pamiętają burzliwych lat 90. XX w. na polskiej scenie politycznej, po krótce przypomnimy, czym była partia Porozumienie Centrum.

PC powstało przez działaczy skupionych wokół Jarosława Kaczyńskiego w połowie 1990 r. Jak podaje Wikipedia: „Wśród sygnatariuszy Porozumienia z 12 maja 1990 reprezentowani byli przedstawiciele następujących organizacji: Stronnictwo Demokratyczne, Forum Demokratyczne Mazowsze, Chrześcijańska Demokracja Kraków, Klub Myśli Politycznej Dziekania, Młodzi Chrześcijańscy Demokraci, Polskie Stronnictwo Ludowe "Solidarność", Centrum Demokratyczne, Grupa Polityczna Wola, Kongres Liberalno-Demokratyczny oraz Komitetów Obywatelskich“. Przypomnijmy, że KL-D to partia Donalda Tuska, która po fuzji z Unią Demokratyczną przekształciła się w Unię Wolności, a ta następnie - w Platformę Obywatelską. KL-D oraz ludowcy po kilku miesiącach wycofali się z PC. Z czasem PC weszło w ostry konflikt ze środowiskiem Lecha Wałęsy, jego samego oskarżając o bycie tajnym agentem służb PRL.

Takie były początki. Zainteresowanych szczegółową historią PC odsyłam do np. Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_Centrum

W 2001 r. działacze PC pod wodzą J. Kaczyńskiego, wraz z posłami m.in. AWS, Przymierza Prawicy, ZChN powołali do życia nową partię - Prawo i Sprawiedliwość.

Zdziwionych takim obrotem ludzkim pomiędzy partiami odsyłamy do naszego opracowania na temat historii PPP-Sierpień 80, w którym już dawno sygnalizowaliśmy nie tylko powiązania, ale i nieoficjalne współdziałanie m.in. z PiS:

http://zenonmowi.bloog.pl/kat,765804,index.html


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

PARTIA POLSKICH PATRIOTÓW / PARTIA PRAWDZIWYCH POLAKÓW

czwartek, 08 września 2011 21:56

Lista „patriotów“ i „prawdziwych Polaków“, wystawionych w nadchodzących wyborach parlamentarnych przez Polską Partię Pracy-Sierpień 80, jest imponująca. Są kandydatami na posłów, ale i na senatorów. Zastanawiamy się, kiedy wreszcie PPP dostosuje swoją nazwę do swojego prawdziwego oblicza ideologicznego na Partię Polskich Patriotów albo Polską Partię Patriotyczną, a może - Partię Prawdziwych Polaków. Zabieg prosty, a i logo nie będzie trzeba zmieniać, wszak biało-czerwona flaga już na nim jest.

O mandat senatora, z poparciem PPP-Sierpień 80 ubiega się właśnie Zbigniew Witaszek - były poseł Samoobrony, a także znany podwarszawski restaurator i biznesmen. Restaurator jest obecnie wiceprzewodniczącym partii Polska Patriotyczna, o którym więcej przeczytacie niżej. Sam Witaszek nie ma raczej sprecyzowanych poglądów politycznych, i z pewnością nie jest jakimś skrajnym prawicowcem, ciekawa jest jednak droga polityczna, jaką przeszedł od momentu rozstania się z Samoobroną.

Dla niedowiarków:

http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/140000/pl/okr-20.html?id=40#tabs-2

POLITYK-RESTAURATOR

Z partią Andrzeja Leppera Witaszek związany był praktycznie od początku jej istnienia, został w niej wykluczony będąc posłem IV kadencji Sejmu w 2003 r. - za publiczne krytykowanie przewodniczącego. To właśnie m.in. Witaszek nagłośnił wówczas sprawę tzw. weksli, do podpisywania których Lepper miał zmuszać swoich posłów, co miało być swego rodzaju gwarancją ich lojalności.W tym czasie opowiadał też o dużych sumach pieniędzy, jakie miał przeznaczyć na Samoobronę. Niewykluczone, że w tym samym celu okazał się potrzebny w PPP-Sierpień 80.

Po odejściu z Samoobrony został wiceprzewodniczącym partii Polska Racja Stanu i wraz z częścią byłych posłów Samoobrony Witaszek stworzył w Sejmie jej koło poselskie.

Źródło: http://archiwum.polityka.pl/art/witaszek-objal-racje-stanu,380893.html

W kontekście obecnego startu Witaszka z list PPP-Sierpień 80 ciekawa jest jego przynależność do PRS, partii, której współtwórcą był Dariusz Grabowski - były działacz poprzedniczki PPP - Alternatywy. Przez kilka pierwszych miesięcy 2000 r. PRS miała w Sejmie własne koło poselskie, w którym zasiadali m.in. Grabowski, Ryszard Kędra (związany z Konfederacją Polski Niepodległej Adama Słomki) oraz Adam Wędrychowicz. Ten ostatni był wcześniej posłem Ruchu Odbudowy Polski Jana Olszewskiego. W 2000 r. PRS popierała kandydaturę Grabowskiego w wyborach prezydenckich. W 2004 r. PRS na krótko związała się z Romanem Jagiellińskim, by rok później startować do Sejmu w ramach ugrupowania Polska Konfederacja - Praca i Godność oraz poprzeć Adama Słomkę w wyborach prezydenckich. Praca i Godność to po prostu kolejne wcielenie KPN. Jak widzimy, wszystko zostało w rodzinie, zaś sam Witaszek trafił wreszcie do innej wersji KPN, czyli PPP-Sierpień 80.

 Żródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Racja_Stanu

O historii PPP-Sierpień 80 pisaliśmy obszernie tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/kat,765804,index.html

PATRIOCI

Narodowo-katolickie ugrupowanie Polska Patriotyczna założyli byli działacze Samoobrony Patriotycznej w 2007 r., po rozłamie w tej partii oraz Ligi Polskich Rodzin. Po krótkiej przerwie (niezłożenie sprawozdania finansowego) PP ponownie została zarejstrowana w lutym 2009 r. W tym samym roku, przed wyborami do Parlamentu Europejskiego popierała kilku kandydatów eurosceptycznego ugrupowania Libertas m.in. Marię Sendecką z LPR. W tym czasie w poparcie dla Libertas zaangażował się m.in. Mateusz Piskorski, obecnie ubiegający się o mandat poselski z list... PPP-Sierpień 80. O tym ciekawym kandydacie „prawdziwej lewicy" pialiśmy obszernie tutaj:

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330318312,title,NEOFASZYSTA-NA-LISTACH-PPP-SIERPIEN-80,index.html

Jak podaje Wikipedia, w wyborach samorządowych w 2010 r. Polska Patriotyczna wystawiła swoje listy, z których kandydowali m.in. Bohdan Poręba, Eugeniusz Sendecki, Zbigniew Witaszek, Zdzisław Jankowski. Tak, tak - Bohdan Poręba, słynny reżyser m.in. „Hubala“ i działacz narodowy, antysemita, współzałożyciel i jeden z głównych ideologów Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald“. W latach 90. Poręba współpracował m.in. z Lepperem, Stanisławem Tymińskim i gen. Tadeuszem Wileckim, starając się powołać Blok Ludowo-Narodowy. I znowu jesteśmy w domu - poprzedniczka PPP-Sierpień 80, Alternatywa, też w tym okresie współpracowała m.in. z gen. Wileckim... Poręba po 2000 r. był związany ze środowiskiem Bolesława Tejkowskiego. (Więcej o tej postaci: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bohdan_Por%C4%99ba).

Sendecki to również nie jest anonimowa postać - to słynny już wśród internautów twórca Telewizji Narodowej. Sendecki poparł niedawno kandydata na posła, Jana Strzeżka, startującego z list... PPP-Sierpień 80. Filmik oraz opis kandydata Strzeżka opublikowaliśmy tutaj:

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330313184,title,WARSZAWA-NARODOWIEC-CZYSTEJ-KRWI,index.html

W 2010 r. kandydatem Polski Patriotycznej na prezydenta Warszawy był Piotr Skulski, który uzyskał 0,18% głosów i zajął przedostatnie miejsce spośród 11 kandydatów, czyli dokładnie tak, jak lider PPP-Sierpień 80, Bogusław Ziętek, również w ówczesnych wyborach prezydenckich,.tyle że kraju.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Patriotyczna)

Program Polski Patriotycznej jest mocno prawicowy, partia ta opowiada się m.in. za rozwojem przemysłu, solidarnością społeczną, systemem ekonomicznym opartym na społecznej gospodarce rynkowej. Ugrupowanie jest przeciwne wyprzedaży majątku narodowego, domaga się zdecydowanej walki z korupcją i opowiada się za poszanowaniem chrześcijańskiej etyki i wartości w życiu publicznym. „Nasza partia jest oparta na patriotyzmie" - podkreślają jej działacze i dodają: „przeciwstawiamy się wyprzedaży majątku narodowego i traktowania polaków jako mniejszości narodowej we własnym kraju“. PP głosi konieczność solidarności pokoleń. Hasło partii brzmi: „prawda, sprawiedliwość, bóg, honor i ojczyzna“.  O swoich członkach PP pisze, że „pośród nich są też ci, którzy w czasach tzw. Komuny, byli prześladowani, a potem znosili represje nowego systemu, będące odwetem za obronę interesów prawdziwych Polaków i polskiej wsi.

Żródło: http://ppatriotyczna.pl/

O programie samorządowym Polski Patriotycznej z 2010 r. można sobie poczytać na portalu Wierni Polsce:
http://wiernipolsce.wordpress.com/2010/11/18/piotr-skulski-polska-patriotyczna-program-wyborczy/

Zaciekawił nas kwestionariusz osobowy dla chętnych do wstąpienia do PP. Otóż w takich kwestionariuszach wymaga się najczęściej wpisania obywatelstwa, tymczasem w dokumencie osobowym PP należy również podać „narodowość“ oraz „pochodzenie“. Tutaj jest ten kwestionariusz:

http://ppatriotyczna.pl/dlakandydatow/kwestionariusz%20osobowy.pdf

Nie sądzimy, aby Witaszkowi udało się zdobyć mandat senatorski, aczkolwiek w swoim okręgu jest on osobą bardzo znaną i raczej lubianą. Mamy jednak podejrzenia graniczące z pewnością, że dla PPP-Sierpień 80 słynny restaurator ma być poważnym źródłem finansowania obecnej kampanii wyborczej, a może nie tylko kampanii. Ciekawe, ile czasu minie, gdy Witaszek - rozczarowany PPP-Sierpień 80 - opowie publicznie o tym, jak ją finansował podobnie, jak mówił to o Samoobronie, której działacze też wyciągneli od niego niemałe sumki.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (40) | dodaj komentarz

TROCKIŚCI WOBEC FASZYZACJI PPP-SIERPIEŃ 80

czwartek, 08 września 2011 1:59

Głosuj na PPP ;-)Postępujący marsz na prawo PPP-Sierpień 80 coraz bardziej niepokoi środowiska lewicowe. Nie wszystkie. Poniżej opisujemy dwie odmienne postawy grup lewicy radykalnej wobec tej partii.


Niewielka radykalnie lewicowa grupka, Pracownicza Demokracja, uparcie nawołuje do popierania PPP-Sierpień 80. „Poziom“ (a raczej horyzont) wiedzy i świadomości politycznej tej grupki oddaje artykuł, autorstwa Andrzeja Żebrowskiego, w ostatnim numerze (wrzesień 2011 r.) ich pisma, o takim samym tytule, jak nazwa organizacji.
Źródło: http://pracdem0.republika.pl/strony/gazeta0911/3.glosujmy.na.ppp.0911.htm

PPP TO LEWICA, A SŁOWACKI WIELKIM POETĄ BYŁ...

Żebrowski, zachęcając do popierania PPP-Sierpień 80,  pisze w nim m.in.: „Niezadowolenie społeczne może doprowadzić do wzrostu siły skrajnej prawicy – która szuka kozłów ofiarnych wśród cudzoziemców, gejów i innych “innych”. Opinia skądinąd słuszna, ale jakże odległa od realiów partii, do głosowania na którą namawia lider PD - polskiej „filii“ brytyjskiej partii trockistowskiej Socialist Workers Party - podkreśla: „Wzrost poparcia dla radykalnej lewicy osłabi faszystów i organizacje skrajnej prawicy, a nie pozostawi pole wyborcze partiom głównego nurtu". I na tym właśnie polega problem, ponieważ Żebrowski zdaje się nie mieć świadomości, że ta jego „radykalnie lewicowa“ partia jako kandydatów do Sejmu wystawiła właśnie ludzi ze skrajnej prawicy i wręcz jawnych faszystów, przed którymi tak ostrzega w cytowanym artykule. Rzecz w tym, że popierając PPP-Siepień 80, Żebrowski i jego grupa właśnie sami przyczyniają się do tego, przed czym ostrzegają czytelników swojego pisma.

Więcej o skrajnej prawicy w PPP-Sierpień 80 można przeczytać tutaj:
http://zenonmowi.bloog.pl/kat,41023078,index.html

Czy funkcjonujący od ponad 20 lat w środowisku polskiej lewicy radykalnej Żebrowski nie interesuje się, kogo w istocie popiera takimi apelami? Nie przeszkadza mu chociażby „jedynka“ w postaci Mateusza Piskorskiego - postaci, o której, jako zadelkarowany antyfaszysta,  powinien mieć dużą wiedzę?

Głosowanie na Polską Partię Pracy – Sierpień 80 przyczyni się do wzmocnienia jakże potrzebnej w czasach kryzysu opcji radykalnej lewicy. (...) Popieramy wszystkie próby wzmocnienia radykalnej lewicy – w nadchodzących wyborach oznacza to poparcie dla PPP-Sierpień 80.“ - twierdzi Żebrowski. Jedyne, co możemy odpowiedzieć PD - żebyście się nie zdziwili, bo pobudka z ręką w nocniku do najprzyjemniejszych nie należy... Podejrzewamy, że dziecięca naiwność PD spowodowana jest tym, iż grupa ta nigdy blisko nie wspołpracowała z PPP-Sierpień 80, wspierała ją jedynie „z doskoku“ i nie ma najmniejszego pojęcia o tym, co się w tej partii dzieje i jaki ma ona faktyczny charakter. Agitacja Żebrowskiego to zbiór zużytych sloganów znanych z historii, w żadnym zdaniu nie odnosi się natomiast ani do programu, ani działalności PPP-Sierpień 80. Według PD, partia ta jest „lewicą radykalną“. Wiadomo, „Słowacki wielkim poetą był!“.

ODCINAJĄ SIĘ OD FASZYSTÓW NA LISTACH

Odmienną postawę zajęła wczoraj inna grupa trockistowska w Polsce - Alternatywa Socjalistyczna (dawniej - Grupa na rzecz Partii Robotniczej - GPR), decydując o natychmiastowym wystąpieniu z PPP i zakończeniu współpracy z tym ugrupowaniem. Grupa, która - w przeciwieństwie do PD - kilka ostatnich lat należała do PPP-Sierpień 80 i której działącze mogli osobiście przekonać się, czym tak naprawdę jest ta rzekomo „radykalna lewicowo“ partia.

W oświadczeniu zamieszczonym na stronie AS „władza robotnicza“, działacze tej grupy merytorycznie uzasadniają powody zakończenia swojej współpracy z PPP-Sierpień 80.

W punkcie pierwszym zaznaczyli: „Partia jest kierowana w sposób niedemokratyczny i niejawny. (...) Kluczowe decyzje podejmowane są w wąskim gronie gdzieś w kuluarach i jedynie komunikowane członkom partii.“ W punkcie drugim: „Nie istnieje wewnętrzna kultura debaty i dyskusji. Kierownictwo nie toleruje jakiegokolwiek publicznego kwestionowania kierunku, który obrało.

W przeciwieństwie do PD, działacze Alternatywy Socjalistycznej nie mają klapek na oczach i obecność przedstawicieli skrajnej prawicy na listach wyborczych PPP-Sierpień 80 okazała się dla nich ostateczną przeszkodą w dalszej współpracy z tą partią. W swoim oświadczeniu piszą: „Szokującym jest dla nas fakt, iż PPP zaczęła współpracować z nacjonalistami i elementami antysemickimi. Na listach PPP znaleźli się m.in. Jan Strzeżek, kandydat "warszawskich narodowców" sympatyzujący z faszyzującą Ligą Obrony Suwerenności, czy Tadeusz Klemens-Bartold członek rady nadzorczej wydawnictwa MYŚL POLSKA. Tacy ludzie są teraz umieszczani  na listach wyborczych, podczas gdy socjaliści są usuwani (Kraków). (...) Nie chcemy być w jakikolwiek sposób kojarzeni z kandydatami szowinistycznymi, ani nie chcemy ich w żaden sposób promować. Dlatego uważamy, że w tych okolicznościach nie możemy wzywać do głosowania na PPP w nadchodzących wyborach parlamentarnych.“
Źródło:
http://wladzarobotnicza.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2248%3Arezygnacja-z-czonkostwa-w-polskiej-partii-pracy&catid=47%3Alewica&Itemid=77

Pozostawiamy to bez dodatkowego komentarza.

PS. Wkrótce przedstawimy kolejne sylwetki „ciekawych kandydatów“ komitetu PPP-Sierpień 80.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

Sojusz extremów – jaki jest tego sens?

czwartek, 08 września 2011 1:52

Prezentujemy ciekawą, naszym zdaniem, nadesłaną przez czytelnika analizę tego, o czym w ostatnich dniach piszemy. Zachecamy innych do polemiki i pisania na naszą stronę - zenonmariankowlski@wp.pl


Sojusz extremów – jaki jest tego sens?


Jak napisał tu ktoś na tym portalu, sojusz extremów to teoria głosząca konieczność taktycznej współpracy radykalnej antykapitalistycznej lewicy (komuniści, trockiści) ze skrajną prawicą, również krytyczną wobec tego systemu, tyle że z innych względów. Sojusz taki miała dyktować przytłaczająca przewaga sił liberalnych (w oczach lewicy – liberalnych gospodarczo, w oczach prawicy – obyczajowo, narodowo itp.). Według teorii sojusz jest czysto techniczny i ma zapewnić wzrost poparcia i miejsca w parlamencie. Potem jak już wejdą na salony, i ci czerwoni i ci brunatni, każdy ma iść swoja drogą. To kusząca wizja także dla oportunistów z tzw. lewicy. Niestety wizja jest z samego założenia błędna i nie może przynieść oczekiwanych skutków.


Po pierwsze - „wzrost poparcia” dla kogo? Dla jakiego programu i jakiej idei skoro mają się w tym sojuszu zmieścić wszyscy? Poparcie dla "wszystkich"?

Sytuacja jest trochę inna gdy w tym celu zawiązuję się koalicję, gdzie każdy występuje pod własnym szyldem i nikt za nikogo nie odpowiada, a tylko głosy są zbierane do jednej czapki.

W przypadku listy Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 tak nie jest. Tu mamy do czynienia tylko z jednym szyldem, pod którym startują ludzie o diametralnie różnych poglądach. Istny polityczny zwierzyniec. Tłumaczy to w jakiś sposób brak programu tej partii. PPP choć istnieje już na scenie blisko dekadę nie ma go, nigdy nie miała i mieć nie będzie, ponieważ to mogłoby takie sojusze wykluczać. PPP ma tylko kilka socjalnych haseł na każde wybory, co szumnie określa wyborczym programem. Nie mając programu, a w statucie posiadając zapis o tym, że PPP „stoi na straży interesu narodowego”, otwiera się furtkę do współpracy z radykalna prawicą.

Brak programu jest więc decyzją dającą się logicznie wytłumaczyć.

Bogusław Ziętek, który w tych wyborach nie startuje, nie liczy chyba na mandaty. Kiedy będą się naprawdę spodziewać mandatów na pierwszym miejscu jednej z list znajdzie się w końcu Michał Janiszewski. To będzie tego sygnałem. Wtedy inne listy też całkowicie obsadzone zostaną przez starą gwardię.

Po drugie - Liczy za to na pewno na procentowy wzrost poparcia swojej partii, zapewniający dotację z budżetu. Jeśli nawet założymy, że i choćby ze względów taktycznych gdzieś mu bliżej, mimo wszystko do lewicy a co najwyżej kalkuluje, że w „sojuszu ekstremów” zgarnie większą pulę niż zazwyczaj ,i to bez żadnych kosztów.... to się tragicznie myli. Bo zakłada, że oczywiście ci biznesmeni z Samoobrony i narodowcy to durnie bezmózgie, których da się po prostu wykorzystać dla budowy własnej potęg i to na dodatek na tym zarabiając, bo za kampanię zapłaci biznes.

Nie to bym lubił biznesmenów, ale nie uważam ich za idiotów. Jeśli inwestują jakieś pieniądze to przecież nie po to by budować watażce ze Śląska pomnik, ale osiągać korzyści na własny rachunek. Biznesmeni słusznie zakładają, że jeśli na liście PPP są w ogóle jakieś miejsca biorące, to właśnie dla nich. Ponieważ to oni są w stanie sobie opłacić kampanię i uzyskać najlepsze wyniki w wyborczym cyrku. Znacznie lepsze niż jakikolwiek „lewicowiec”.

Jednak w takim sojuszu, pod jednym szyldem, to PPP bierze odpowiedzialność za wszystkich, którzy pod tym szyldem wystartują. Jeśli dziennikarze poproszą o wywiad pana Jana Strzeżka, czystej rasy narodowca, to zostanie on przedstawiony nie jako narodowiec ale przede wszystkim kandydat rzekomo lewicowej Polskie Partii Pracy. I ten kandydat, także w imieniu tej partii będzie mówił... że Żydzi to na Madagaskar!

Z całą pewnością takich kwiatków będzie w tej kampanii wiele. Nie tylko dlatego, że biznesmeni znajdują się w wielu miejscach w kraju na pierwszych miejscach, ale oni ten dostęp do mediów sobie po prostu kupią. A jeśli którykolwiek załapałby się na Wiejską to na pewno nie będzie posłem Polskiej Partii Pracy. Tego możemy byc pewni.

Narodowcami zaś zainteresują się sami dziennikarze, ci niechętni lewicy, by tym bardziej lewicę jako taką kompromitować. Ale czy winni są dziennikarze? Nie! Winny jest Ziętek!

Po trzecie „sojusz extremów” zakłada proste zsumowanie głosów wszystkich extremistów, a to właśnie nie jest takie proste. Narodowiec na liście, nawet tylko uchodzących za czerwonych, niekoniecznie dostanie tyle samo głosów poparcia w swym środowisku niż gdyby startował pod szyldem „Prawdziwych Polaków”. Wielu jego zwolenników uzna, że się sprzedał i głosu ich nie dostanie. I z drugiej strony by taktyka „sojuszu ekstremów” zadziałała potrzebny jest brak komunikacji społecznej w samym elektoracie PPP, który miałby nie zauważyć, że na tych samych listach są też ludzie spod znaku hakenkreuza. A to jest dosyć pobożnym życzeniem. Gdy elektorat to dostrzeże cały perfidny, cyniczny plan weźmie w łeb, i on również zwątpi w tę „jedyna prawdziwą lewicę”. Bilans wyjdzie więc na zero. Ale na zerto to on wyjdzie teraz, w tegorocznych wyborach. Na przyszłość ten bilans będzie na minusie, bo raz utraconą wiarygodność bardzo trudno odzyskać. Szkody poniesie cała lewica, nie tylko uchodząca za lewicową PPP.

Na lewicy nie brakuje oportunistów. Ziętek zagrał vabank. Jeśli znów dostanie wynik w granicach jednego procenta, przegra. Ale jeśli ta taktyka pozwoli mu osiągnąć 3% wygra ponieważ jak wiemy zwycięzców się nie sądzi. Pozostali w PPP jeszcze „lewicowcy”, gdy etaty zaczną się mnożyc jak grzyby po deszczu na zarzut, że są w jednej partii z faszystami odpowiedzą: Faszyści??? Jacy faszyści? Toż to ludzie z sercem po lewej stronie! A ten hinduski znak? A komu to przeszkadza?

Ale jeśli przegra, szczury opuszczą okręt, a on wreszcie zatonie. Nie bedzie żal. Nigdy nie była to Aurora.

 

Sierp i Młot


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

WARSZAWA: NARODOWIEC CZYSTEJ KRWI!

wtorek, 06 września 2011 1:00

WARSZAWA: NARODOWIEC CZYSTEJ KRWI!

 

Kontynuujemy nasz przegląd kandydatów Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 na posłów w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Członkowie i sympatycy PPP oficjalnie zaprzeczali pierwszym doniesieniom, jakoby na listach tej partii znaleźli się przedstawiciele skrajnej, narodowej prawicy. Okazuje się, że jednak są, i to niezły narodowy beton. SENSACJA! Hmmmm?

 

Zaraz zaraz, ale czy na pewno sensacją są te kandydatury, o których piszemy od kilku dni? Przecież o tym już miesiąc temu szeptały wiewiórki i ćwierkały wróbelki!

Na naszych łamach znów prezentujemy klip Telewizji Narodowej. Dlaczego? Otóż nasze śledztwo niesłusznie ograniczyliśmy wyłącznie do czołówek list. Okazuje się, że prawdziwi "lewicowi" giganci znaleźli się na dalszych ich miejscach.

Przedstawiamy naszym Czytelnikom Jana Strzeżka – prawdziwego narodowca startującego z 5. miejsca w Warszawie. Jednocześnie dziękujemy anonimowemu informatorowi za cynk ;)

 

Gdyby ktoś znów próbował podważać naszą wiarygodność, oto lista PPP-Sierpień 80 w Warszawie na stronach Państwowej Komisji Wyborczej:

http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/140000/pl/okr-19.html


KIM JEST JAN STRZEŻAK?



Jan Strzeżek pełni obecnie funkcję
Sekretarza Generalnego Polskiego Ruchu Uwłaszczeniowego. Czym jest ta organizacja? Jak sami piszą o sobie: „Polski Ruch Uwłaszczeniowy jest politycznym wyrazicielem 9-ciu milionów Polaków, którzy 18 lutego 1996 roku w referendum uwłaszczeniowym wypowiedziało się za uwłaszczeniem. Postawiliśmy sobie zadanie przygotowanie koncepcji takiej przemiany ustrojowej: aby z minionego totalitarnego socjalizmu, charakteryzującego się potężną własnością państwową i równym ubóstwem obywateli (...)”. Coś nam się wydaje, że to jakoś nie pasuje do partii, która oficjalnie wspiera Hugo Chaveza i powołuje się na „socjalizm XXI wieku”. No, chyba że chodzi o narodowy socjalizm – wtedy to by się zgadzało.

 

We władzach PRU zasiada m.in. niejaki Gen. dywizji ds Jan G. Grudniewski - Naczelny Dowódca Polskich Drużyn Strzeleckich, a prowadzący w Ruchu Społeczne Biuro Prawne ds. Uwłaszczenia i Obrony Lokatorów przed Eksmisją "na bruk". Powiązanie o tyle ciekawe, że do tradycji pisłudczykowskiego „Strzelca” nawiązywała Konfederacja Polski Niepodległej, której działacze do dziś zasiadają we władzach PPP. We władzach Ruchu Uwłaszczeniowego możemy też znaleźć niejakiego Szefa Sztabu Komendy Głównej płk Ludwika Wasiaka, nota bene ubiegłorocznego kandydata na fotel Prezydenta RP oraz prezes Stronnictwa Narodowego im. Romana Dmowskiego. Podczas kampanii wziął udział w Kongresie Przymierza Narodu Polskiego wraz z m.in. Bohdanem Porębą i Zygmuntem Wrzodakiem. Zgłaszał wówczas postulaty dotyczące konieczności ujawnienia się Żydów, a następnie ich wyjazdu z Polski. Brak 100 tysięcy podpisów poparcia uniemożliwił mu jednak kandydowanie .


Niezawodna Wikipedia informuje, że Wasiak był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. W 1994 r. założy Polskie Drużyny Strzeleckie, mające nawiązywać do dawnej organizacji niepodległościowej. Obecnie działa w nich jako pułkownik. Współpracuje m.in. z USOPAL (Unia Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej) Jana Kobylańskiego. Ponadto prowadzi szkołę języków obcych w Ozorkowie.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Wasiak

 

Kolejną postacią z władz PRU jest znany nam już kandydat Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, Komendant Garnizonu Miasta st Warszawy płk ds Jan Strzeżek.
 

Źródło: http://prug.prv.pl/

 

O CZYSTOŚĆ RASY

 

Jako ciekawostkę, mówiącą trochę o poglądach obecnego kandydata PPP -Sierpień 80 na posła, Jana Strzeżka, podajemy warunki, jakie musiał spełniać kandydat na polskiego kandydata do Parlamentu Europejskiego, opracowane przez tenże Polski Ruch Uwłaszczeniowy w czasie wyborów w 2009 roku:


"WYMAGANIA
A. Podstawowe kryteria

1. Powinien być etnicznie narodowości polskiej, przynajmniej do trzeciego pokolenia, posiadać obywatelstwo polskie, mieć nie zmieniane nazwisko i urodzić się na terenie Polski.
2. Członkowie jego najbliższej rodziny tzn. żona, dzieci, rodzeństwo powinni być narodowości polskiej i posiadać polskie obywatelstwo.
3 Powinien wykazać się, że w swojej działalności przeszłej i teraźniejszej zawsze kierował się polskim interesem narodowym. Również jego rodzice i dziadkowie zawsze działali dla dobra i rozwoju Narodu i Państwa Polskiego.

To akurat jest zgodne ze statutem Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80, ale idźmy dalej – kandydat PRU powinien też:

4. Powinien być wyznania rzymskokatolickiego.

5. Powinien być człowiekiem sumienia, posiadać wysokie kwalifikacje moralne, intelektualne, polityczne oraz zawodowe, udokumentowane przynajmniej średnie lub wyższe wykształcenie.

6. Nie może być obciążony przynależnością lub współpracą, z organizacjami działającymi na szkodę Narodu i Państwa Polskiego lub mogącymi ograniczać suwerenność jego działań czy poglądów jak np: obce służby wywiadowcze, organizacje masońskie, tajna współpraca z UB, SB czy Informacją Wojskową itp. Powinien być przeciwny korupcji, nie ulegać politycznym i finansowym naciskom sił zewnętrznych. Dbać o uczciwość swojego otoczenia, urzędników państwowych i samorządowych.”


Ciekawe, czy Jan Strzeżek będzie o tym mówił w kampanii wyborczej PPP? Czy on też "wybrał przyszłość" podczas gdy "Inni się kłócą"?


Wiecej o PRU: - http://opozycja.blox.pl/2009/04/Polski-Ruch-Uwaszczeniowy-w-Sejmie-RP-inz-Jan.html


W PPP WSZYSTKO CACY?

 

Ciekawe, co na takiego kolegę z tej samej listy partyjnej w Warszawie powiedziałaby kandydatka z trzeciego na niej miejsca, pani politolog Katarzyna Helena Bielińska, prywatnie przyjaciółka niejakiego Zbigniewa Marcina Kowalewskiego, który od bez mała 20 lat walczy o „czystość ideologiczną i polityczną” polskiej lewicy radykalnej, wytykając innym organizacjom i działaczom „odchyły socjaldemokratyczne” czy „drobnomieszczańskie”. Dbanie o wspomnianą „czystość ideologiczną” przez Kowalewskiego kończyło się zazwyczaj rozbiciem grup radykalnej lewicy i niczym więcej.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Marcin_Kowalewski


Nie spodziewamy się, by ten „naczelny trockista kraju”, „nestor polskiej lewicy”, były działacz „Solidarności” oburzał się obecnością ludzi z prawicy narodowej na listach PPP – partii, której jest jednym z głównych działaczy i której jest, podobno, głównym ideologiem. Jak widać, stara miłość do Mieczysława Moczara przynosi wreszcie pożądane (przez Kowalewskiego) efekty polityczne...

No a teraz zapraszamy do obejrzenia klipu wyborczego... PPP?!


Oj kłamczuszki kłamczuszki z PPP. Kłamstwo jak widzicie ma krótkie nogi.

No a teraz zapraszamy do obejrzenia klipu wyborczego... PPP?!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (44) | dodaj komentarz

TORUŃ: KANDYDAT Z WYROKIEM

poniedziałek, 05 września 2011 23:14

TORUŃ: KANDYDAT Z WYROKIEM

 

Sprawdziliśmy dla naszych Czytelników również „jedynkę” Polskiej Partii Pracy w TORUNIU. Podobnie jak w przypadku wielu innych list PPP, otwiera ją działacz wywodzący się z Samoobrony, Lech Kuropatwiński. Kandydat z prawomocnym wyrokiem sądowym za fałszowanie podpisów. Kolejna „barwna postać” na czołowych miejscach list wyborczych partii Bogusława Ziętka.

 

Podobnie jak przewodniczący Ziętek, kandydat Kuropatwiński może pochwalić się wykształceniem średnim technicznym. Przez 20 lat (1969-1989) był kierownikiem gospodarstwa Spółdzielni Kółek Rolniczych w Kowalu, w 2000 r. zajął się prowadzeniem działalności gospodarczej. M.in. był właścicielem zakładu masarskiego, czego skutkiem jest prawomocny wyrok za fałszowanie podpisów (szczegóły niżej).

 

Po wyborach parlamentarnych 2007 r., gdy Samoobrona nie weszła do nowego Sejmu, Kuropatwiński był przez rok zatrudniony w regionalnym oddziale Agencji Nieruchomości Rolnych. W październiku 2008 r. został członkiem Wojewódzkiej Rady Zatrudnienia w Toruniu, który był i znów jest jego kręgiem wyborczym.

 

 KARIERA POLITYCZNA

 

Do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) wstąpił w 1970 r. - podejrzewamy, że nie ze względów ideowych, a pragmatycznych, skoro w 1969 r. objął lokalne kierownicze stanowisko. Od 1976 do 1998 zasiadał w radzie narodowej, a następnie radzie w Kowalu, w latach 1985-1989 był delegatem do Sejmiku Samorządowego ówczesnego Województwa Włocławskiego (obie funkcje z rekomendacji PZPR). Z PZPR rozstał się w 1989 r., a więc uciekł z „tonącego okrętu”, który ostatecznie zatonął pod koniec stycznia 1990 r. Z Samoobroną RP– związkiem zawodowym oraz partią – Kuropatwiński związał się w 1997 r.


Kuropatwiński przez dwie kadencje (IV i V) był posłem z ramienia Samoobrony.

Źródło: http://orka.sejm.gov.pl/ArchAll2.nsf/Glowny5kad

 

W 2007 r. „wypadł” z Sejmu, podobnie jak cała Samoobrona, w której był nawet członkiem prezydium. Podczas ostatnich wyborów samorządowych ubiegał się o funkcję wójta gminy Kowal – z list tzw. prawdziwej Samoobrony, czyli ugrupowania Nasz Dom Polska – Samoobrona Andrzeja Leppera. Kuropatwiński zdobył w tych wyborach 5,99 proc. głosów (113 głosów). W nadchodzących wyborach były poseł Samoobrony stara się ponownie o mandat poselski – tym razem z list PPP.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lech_Kuropatwi%C5%84ski

 

FALSZYWE PODPISY, FAŁSZYWA LEWICA

 

Jak wspomnieliśmy, Lech Kuropatwiński ma na swoim koncie prawomocny wyrok sądowy. W 2004 r. Sąd Rejonowy we Włocławku skazał go na karę roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na trzyletni okres próby oraz 5 tys. zł grzywny. Wyrok był za podrabianie podpisów na liście płac kilkunastu pracowników masarni, której był właścicielem. Mimo że Kuropatwiński odwoływał się od wyroku twierdząc, że padł ofiarą spisku politycznego, w lipcu 2007 r. wyrok ten podtrzymał sąd w drugiej instancji.

Źródło: //http://interwencja.interia.pl/poslowie/news?inf=684344

 


Z takim doświadczeniem, kandydat Kuropatwiński zapewne znalazł wspólny język z szefem PPP-Sierpień 80, Bogusławem Ziętkiem, który również ma na swoim koncie prawomocny wyrok – Sądu Pracy w Katowicach, za łamanie praw pracowniczych. Jak widać, stosunek do pracowników ma Kuropatwiński zbliżony do postawy Ziętka, który – kolejne podobieństwo z”jedynką” PPP w Toruniu – również ma na swoim koncie kilka grzywien, tyle że nałożonych przez Państwową Inspekcję Pracy.

 

Były poseł Kuropatwiński, a obecnie kandydat na posła z list PPP-Sierpień 80, został skazany na mocy art. 270 par. 1 Kodeksu karnego (Rozdział 34. Kk „Przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów”). Brzmi on:


Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,

podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

 

 

Ten jeden wyrok nie tylko dlatego zbliża Kuropatwińskiego do Ziętka. Obaj panowie lubią otóż zajmować się fałszowaniem podpisów. Z tym, że w przypadku PPP było to – udowodnione – fałszowanie podpisów poparcia pod listami kandydatów podczas dwóch niedawnych kampanii wyborczych. Żeby znów nie zarzucano nam kłamstwa, przypominamy niektóre z ówczesnych doniesień mediów na ten temat:

 

wp.pl
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,10-osob-oskarzonych%3B-podrabiali-podpisy-na-kandydata,wid,12421103,wiadomosc.html?ticaid=1a6da

Nasze Miasto
http://katowice.naszemiasto.pl/artykul/470954,falszowali-podpisy-by-znalezc-sie-w-komisjach-wyborczych,id,t.html?kategoria=678

Dziennik Zachodni
http://www.dziennikzachodni.pl/aktualnosci/274905,falszowali-podpisy-poparcia-dla-polskiej-partii-pracy-by,id,t.html

RMF 24
http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-falszowali-podpisy-by-znalezc-sie-w-komisjach,nId,285854

Wirtualny Nowy Przemysł
http://www.wnp.pl/wiadomosci-agencyjne/pap/slaskie-falszowali-podpisy-by-znalezc-sie-w-komisjach-wyborczych,k93554.html

TVS
http://www.tvs.pl/informacje/26260/

onet.pl
http://wiadomosci.onet.pl/2190639,1,druk.html

Obszerną informację na ten temat wraz z komentarzem można znaleźć pod tym linkiem: http://zenonmowi.bloog.pl/id,6106100,title,Falszerze-od-Zietka-akt,index.html



Sprawę fałszowania podpisów również reguluje Kodeks karny:


Art.248. Kto w związku z wyborami do Sejmu, Senatu, wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyborami do samorządu terytorialnego lub referendum:

1) sporządza listę kandydujących lub głosujących z pominięciem uprawnionych lub wpisaniem nieuprawnionych,

2) używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy wyborczej,

3) uszkadza, ukrywa, przerabia lub podrabia protokoły lub inne dokumenty wyborcze,

4) dopuszcza do nadużycia przy przyjmowaniu lub obliczaniu głosów,

5) dopuszcza się nadużycia w sporządzaniu list z podpisami obywateli zgłaszających kandydatów w wyborach lub inicjujących referendum,

podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.



Zastanawiamy się, czy posiadający na swoim koncie prawomocny wyrok sądowy pozbawienia wolności „w zawieszeniu” Kuropatwiński to aby najlepszy kandydat na posła – tak dobry, by zasługiwać aż na pierwsze miejsce na liście wyborczej? Uchwalony w styczniu br. nowy Kodeks Wyborczy stwierdza bowiem, że kandydatem do Sejmu / Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. (Ustawa z 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz.U. nr 21, poz. 112 z późn. zm.).


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

Hej Mazowsze jaki cudne... (aktualizacja)

poniedziałek, 05 września 2011 15:46

Przedstawiliśmy ciekawych kandydatów Polskiej Partii Pracy m.in. z Podlasia i Krakowa. Pora na Mazowsze, gdzie również nie brak ciekawych kwiatków. "Śledztwo" trwa. Będziemy to aktualizować. Na razie okręg Płock.
 
 

Listę PPP w Płocku otwiera: Tadeusz Klemens Bartold, przedsiębiorca, CZŁONEK (Rada Nadzorcza) WYDAWNICTWO MYŚL POLSKA SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ (KRS 0000369206), adres: ul. AL. Jeroizolimsklie 83 m.9, 02-001 Warszawa - reakcyjne narodowo-katolickie wydawnictwo.

 

Dla niedowiarków:

http://www.infoveriti.pl/osoba/c89a28bac5522df2df5a0b7bed154791/bartold/tadeusz/klemens/
 

 

Bartold kandydował do rady miasta z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. W 2005 r. startował z Ogólnopolskiej Koalicji Obywatelskiej Stanisława Tymińskiego z pierwszego miejsca w Warszawie. Był nawet wceprzewodniczącym tego komitetu.

 

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Og%C3%B3lnopolska_Koalicja_Obywatelska
http://www.pkw.gov.pl/pkw2/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=1828 news_id=5277&layout=1&page=text

 

W 2006 r. był kandydatem z list Prawa i Sprawiedliwości.

 

Źródło: http://www.wybory2006.pis.org.pl/kandydaci/info/id/424
 

 

W wyborach prezydenckich był pełnomocnikiem komitetu wyborczego Stanislawa Tymińskiego.

 

Taki to kolejny kandydat świata pracy...

 


 


Również na liście PPP w Radomiu możemy znaleźć kolejnyc "ciekawych kandydatów.

 

I tak,l "jedynką" kandydującą z tego miasta jako PPP jest niejaka Renata Henryka Szyszka, przedsiębiorca, związana ze spółką akcyjną Fabryka Łączników Radom Spółka Akcyjna.

 

Źródło: http://prawo.money.pl/ludzie/fabryka-lacznikow-radom-spolka-akcyjna,72514.html

 

Pani Szyszka startowała w 2010 r. na wójta gminy Kowala z KOMITETU WYBORCZEGO WYBORCÓW KRAJOWA WSPÓLNOTA SAMORZĄDOWA Trablice
 

 

Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101029/WYBORYRAD04/309395940

 

Bardzo interesujące jest to:

http://www.spgexpress.pl/osoba/renata%2Bhenryka%2Bszyszka-44305970234/

w połączeniu z tym linkiem, gdzie przedstawia się kandydatów PPP z Radomia - http://www.radom24.pl/artykul/czytaj/1993

 

W obu linkach jest mowa o Renacie Henryce Szyszcze i łączy je miejsce pracy "Fabryka Łączników". O ile jednak w pierwszym linku dowiadujemy się, że jest ona przedsiębiorcą (być może członkiem zarządu, bo prezesem jest niejaki Sławomi Moniuk - a na stronie KRS nie wymienia się innych członków tegoż zarządu -

 

http://krs.ms.gov.pl/Podmiot.aspx?nrkrs=0000072514

 

to już na stronie reklamujacej komitet PPP, pani Szyszka jest przedstawiana jako członkini Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80 w tej firmie. Coż, wszystko możliwe. W latach 30-tych w niemieckich związkach zawodowych zrzeszeni byli wszyscy pracodawdcy i wszyscy pracownicy... żeby mogli lepiej razem współdziałać dla powszechnego dobra.

PS. Szukajcie a znajdziecie!

 

http://www.krs-online.com.pl/fabryka-lacznikow-radom-s-a-krs-68826.html Okazuje się, że pani Szyszka jest członkiem Rady Nadzorczej Fabryki Łączników!

 


 

Sprawdzamy Siedlce.

 

Tu jedynką jest Katarzyna Śniadecka, czyli wieczna kandydatka PPP we wszystkich kolejnych wyborach. Raz w Płocku, raz w Radomiu, innym razem w okręgu podwarszawskim... Kobieta z rodowodem sięgajacym KPN. To ta słynna pani, która podczas debaty w Radomiu w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego twierdziła, że dąży do właczenia w struktury Unii Europejskiej... Rumunii i Bułgarii. To ona jest też przewodniczącą fikcyjnej, utworzonej przez WZZ "Sierpień 80", Polskiej Partii Ekologicznej-Zieloni. Pisałem już, że partia ta od momentu swojego powstania istnieje jedynie w ewidencji partii politycznych, bowiem struktur nie ma żadnych, a jeśli ma jakichś członków, to z pewnością są to członkowie WZZ "Sierpień 80". Niekoniecznie świadomi swojej przynależności partyjnej i ekologicznych "poglądów"...

 


 

Przyszła pora na stolicę.

 

W Warszawie "jedynką" jest Magdalena Anna Janiszewska - córka byłego posła AWS (Konfederacja Polski Niepodległej - ta od Adama Słomki), Michała Janiszewskiego, obecnie sekretarza PPP. O jednej ze startujacych córek już pisaliśmy. Rodzinny interes jak widać. Krótko mówiąc KPN.


Drugie miejsce zajmuje Bogdan Kania, takoż i on ze środowiska KPN, działacz niższego szczebla, bez jakichkolwiek dotychczas sukcesów w wyborach.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Króciutko o Krakowie

poniedziałek, 05 września 2011 14:31

W poprzednich wyborach parlamentarnych PPP w Krakowie wystawiła sławnego już Stanisława Ziobro - szeregowego działacza WZZ "Sierpień". Był to, jak dotąd, największy sukces PPP, bowiem pan Stanisław zdobył najwięcej głosów spośród kandydatów startujących kiedykolwiek z logo PPP - ponad 8 tys. W tegorocznych wyborach lista PPP w Krakowie zdaje się równie ciekawa.

 

W Krakowie również lista miała być inna, jak zapewniał Szymon Martys w komentarzach na portalu lewica.pl, więc nas szczególnie zainteresowała. W Krakowie od lat, jako jednym z nielicznych miejsc, z listy PPP startowali ludzie o lewicowych przekonaniach, przede wszystkim - z Grupy na Rzecz Partii Robotniczej., m.in. Kacper Pluta czy Paweł Szelegieniec. W tym roku nie ma ich już na listach partii Bogusława Ziętka na żadnym miejscu. Znaleźli się  na niej jednak, jak sprawdziliśmy, bardziej "zasłużeni" działacze Samoobrony i oni zajęli miejsce młodych lewicowców.


Liderem krakowskiej listy PPP jest Leszek Józef Wroński - bogaty przedsiębiorca z Samoobrony. Trudno coś znaleźć o jego politycznej przeszłości. Wiadomo tylko, że w 2006 r. bez powodzenia startował na urząd prezydenta Krakowa. Za to pewnym jest, że to człowiek obrotny i bardzo przedsiębiorczy.


Zaprawiony w bojach o los prostego człowieka, jego prawa pracownicze i mieszkaniowe.... prezes kilku firm. Są to m.in.:

1) Geomar Spółka Z Ograniczoną Odpowiedzialnością w Katowicach,
2) Fabryka Farb Lakierów I Klejów Starko Spółka Z Ograniczoną Odpowiedzialnością również w Katowicach,
3) Hutnicze Przedsiębiorstwo Remontowe Remont-V Spółka Z Ograniczoną Odpowiedzialnością w Dąbrowie Górniczej
4) Luksus Spółka Z Ograniczoną Odpowiedzialnością w Krakowie,
5) Galaxy Spółka Z Ograniczoną Odpowiedzialnością w Krakowie.

 

Niektóre z tych interesów znajdują się w upadłości. Wiadomo zaś dobrze, że mandat poselski dla pana Wrońskiego mógłby pomóc wyciągnąć je z kłopotów, oczywiście po to, by móc dalej dawać w nich robotnikom pracę, chleb i szczęście, bo choć nigdzie o tym nie piszą, na pewno to wielki filantrop i ludzki pan.

 

Oczywiście niktórzy malkontenci, agenci i wichrzyciele, będą się dziwić dlaczego na pierwszym miejscu listy Polskiej Partii PRACY! znajduje się przedsiębiorca? Ale kto by się nimi przejmował?

***

Trudno przewidzieć, czy kandydat Wroński odniesie podobnie spektakularny sukces wyborczy, jak były kandydat Ziobro. Nie jest jednak wykluczone, że po wyborach będzie się wstydził swojego startu z list PPP tak, jak wstydził się tego Stanisław Ziobro:

 

http://cia.media.pl/ziobro_z_ppp_ukrywa_sie_w_domu 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Z wizytą w Lublinie

niedziela, 04 września 2011 21:03

1 września w Lublinie nasza ulubiona partia, Polska Partia Pracy, zorganizowała konferencję prasową, na której przedstawiła swoich kandydatów. Kandydaci się ukłonili i może nie wiemy nadal o nich wszystkiego, ale wiemy, że są. To w tej tajemniczej partii i tak dużo, ale nazwisk kandydatów i tak zabrania ukrywać Państwowa Komisja Wyborcza i jeśli chcemy na kogoś zagłosować mamy prawo coś o nim wiedzieć. I się dowiadujemy.


Niestety relacja, która ukazała się na portalu lewica.pl również nie przedstawia żadnego z kandydatów, a węc znów to nam przypadła rola ,by wyborcom wytłumaczyć "who is who"?


Lokomotywa Lublina

 

Jedynką w Lublnie jest niejaki Szymon Martys, młody student - przyboczny szefa PPP, Bogusława Ziętka, wyjątkowo dyspozycyjny człowiek. Nie ma o nim co pisać, a przynajmniej na razie. Gdzieś tam po lewicy się pałęta od lat i z racji młodego wieku na razie jedyną jego prawicową przeszłością jest prawicowa teraźniejszość w PPP, która stanie się przeszłoscią dopiero za jakiś czas. Na razie chłopiec robi "karierę".


Pierwsza za lokomotywą. Znaczy się węglarka

 


O "dwójce" z tej listy na razie nie wiele wiadomo, czas pokaże, kto zacz. Póki co na stronie – http://kandydacidosejmu.pl/zofia-wach - dowiadujemy się, że „Zofia Wach urodziła się ponad 50 lat temu, mieszka w miejscowości Lublin” Jak komuś to wystarczy, niech głosuje.


Z odnalezionego na portalu Nasza Klasa profilu wiemy, że ukandydatka na posłankę ukończyła obróbkę skrawaniem. Po przyjrzeniu się jej znajomym w profilu nk wynika, że prawdopodobnie pracuje w Tesco, bo wśród znajomych ma kilka osób pracujących w tej sieci. Mówi Stop pijanym kierowcom. Należy do fanclubu miłośników bardzo groźnych psów dobermanów. Ma też inne zainteresowania. Należy do takich fanclubów jak Pepsi czy sieć komórkowa Orange. Wśród znajomych ma idola Billa Gatesa jak również i Bogusława Ziętka. Łącznie ponad 600 osób i fikcyjnych kont. Na profilu podaje, że ma lat 44 co się trochę nie zgadza ze stroną kandydacidosejmu.pl

 

http://nk.pl/#friends/12017072

 

No i pierwszy wagon. Pierwszej klasy oczywiście.

 

To niejaki Bogusław Warchulski. Człowiek z władzą już zaznajomiony. Po 1989  r. prowadził działalność gospodarczą. Był właścicielem m.in. hurtowni szkła artystycznego, kwiaciarni i placówki gastronomicznej. Jest prezesem Stowarzyszenia Kupców i Sprzedawców Lubelskich "Victoria". W 1996 był organizatorem pielgrzymki rowerowej do  (sic!) Watykanu.
 

 

W wyborach parlamentarnych w 1993 r. Warchulski bez powodzenia kandydował z listy Katolickiego Komitetu Wyborczego "Ojczyzna" z ramienia Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, a w wyborach parlamentarnych w 1997 r., również bez sukcesu, z listy Bloku dla Polski. Następnie wstąpił do Samoobrony RP. Nie jest to człowiek, który ją tworzył z Lepperem wtedy, gdy Samoobrona była jeszcze ruchem społecznym. Pojawił się w Samoobronie gdy ta odniosła sukces. Wtedy pojawiło się tam wielu podobnie ideowych ludzi jak choćby znany wszystkim Piotr Misztal, swego czasu jedyny w Polsce obok Ojca Rydzyka użytkownik Maybacha. W wyborach w 2002 r. uzyskał mandat radnego Sejmiku Województwa Lubelskiego. A więc w końcu się udało. W grudniu tego samego roku został wybrany w skład zarządu województwa.
 

 

Bezskutecznie kandydował w wyborach do Sejmu w 2005. r Również bez powodzenia ubiegał się o reelekcję w wyborach samorządowych rok później, a także o mandat senatora w okręgu lubelskim w przedterminowych wyborach parlamentarnych w 2007 r. Za każdym razem startował z ramienia Samoobrony RP. W 2007 pełnił funkcję dyrektora w oddziale lubelskim Ochotniczych Hufców Pracy.

 

W wyborach samorządowych w 2010 bez powodzenia kandydował do sejmiku lubelskiego z listy partii Nasz Dom Polska – Samoobrona Andrzeja Leppera. 29 maja 2011 na kongresie tego ugrupowania został wybrany w skład jego rady krajowej.


A następne wagony?


Resztą się nie zajmujemy. Zakładamy chyba słusznie, że najbardziej podejrzani są w pierwszej trójce.

 

Zastanawiające jest co innego. O co chodzi z tą Samoobroną? Na czym polega dzisiejsza strategia Jedynego Kandydata Świata Pracy?

 

Samoobrona wystawia przecież własne listy. Bez Leppera są ,niestety, warte tyle samo, co listy z Bogusławem Ziętkiem, czy Jasiem Fasolą na czele. Czy to kolejny numer? Takie naiwne zagranie, że jak weźmiemy paru ludzi Leppera na nasze listy to i na naszej ulicje budjet wiesna? Wynika to chyba z niezrozumienia wynikającego z chęci znalezienia za wszelką cenę klucza do koryta. Ale przecież ci ludzie nic nie znaczą bez nazwiska Leppera, a ten jak wiadomo nie żyje. I choćby PPP się zaklinało na wszystkie świętości i odbyło 5 pielgrzymk do Watykanu na deskorolkach, że gdyby Lepper żył to głosowałby na Ziętka, to niewiele zmieni. Przede wszystkim dlatego, że Andrzej Lepper, postać dosyć kontrowersyjna, ale mimo wszystko gość! Nie można nie będąc nikim jak Bogusław Ziętek, zastąpić kogoś takiego. To absurd.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Jeszcze ciekawszy kandydat z listy PPP na Podlasiu

piątek, 02 września 2011 12:57

Kilka tygodni temu, w tekście "Po trupach do celu" zamieściłem link do tzw. Telewizji Narodowej związanej z Leszkiem Bublem i jego skrajnie prawicową Polską Partią Narodową. Film sugeruje, że na Podlasiu PPP weszła w jakąś nieformalną koalicję ze skrajną prawicą, a w jej imieniu wypowiadał sie związany z Bublem człowiek podającyc się za pełnomocnika wyborczego Bogusława Ziętka. Gdy ten link ktoś wrzucił na lewicę.pl (mimo, że to lewicowy portal to jest na nim reklamowana Polska Partia Pracy), jeden ze stałych jej kandydatów w wyborach a zarazem członek redakcji tego portalu, niejaki Martys Szymon publicznie zaprzeczał, by PPP miała jakiekolwiek powiązania z prawicą.

- Zobaczycie jak będą listy kandydatów PPP na Podlasiu czy znajdzie sie tam ktoś z prawicy - odgrażał się Martys. - To prowokacja - gromił wszystkich krytyków.

Minęło kilka tygodnie i co? No i "zobaczyliśmy". Znamy jedynkę PPP. To córka prawicowego ex posła Michała Janiszewskiego, kiedyś liderka młodzieżówki KPN. Znamy też dwójkę, Józefa Laskowskiego, który zaczynał m.in. od Samoobrony a skończył w LPR. Czas poznać trójkę. To rówież ciekawa postać. Za mało o niej jeszcze wiemy, ale to co już wiemy, jest interesujące.

Pan Ryszard Kraszewski numer 3 na Podlasiu też z lewicą nie ma nic wspólnego, a wręcz przeciwnie.

W 1989 został posłem na Sejm X kadencji (tzw. Sejm kontraktowy) z okręgu Łomża z ramienia Komitetu Obywatelskiego. W Sejmie należał do OKP, a w jego ramach do Koła Chrześcijańskich Demokratów.

Działał później w PSL-Porozumienie Ludowe, Partii Chrześcijańskich Demokratów i PPChD. Do 2002 r. zasiadał w radzie gminy Wysokie Mazowieckie. Bez powodzenia kandydował do Sejmu w 2001 r. z listy Akcji Wyborczej Solidarność Prawicy (jako kandydat PPChD - ugrupowanie powstałego w 1999 r. z połączenia różnych prawicowych podmiotów w łonie AWS - była to koalicja Porozumienia Centrum z Partią Chrześcijańskich Demokratów i Ruchem dla Rzeczypospolitej,) i w 2005 r. z listy Ruchu Patriotycznego (jako kandydat partii Przymierze dla Polski) oraz w 2006 r. - do rady powiatu wysokomazowieckiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Na razie nie udało nam się znaleźć na tej lewicowej liście jakiejkolwiek osoby związanej z lewicą. Trzy pierwsze nazwiska to sama prawica. Na liscie znaleźliśmy też kilku przedsiębiorców o nieznanej nam, na razie, przeszłosci politycznej. Są też tam zapewne jak zawsze ludzie z łapanki, którzy nie wiedzą nawet, ze kandydują. Ale to nie tyle stały numer tej partii, co bardziej konieczność z braku zainteresowania tą formacją.

Czytelników prosimy o pomoc w zidentyfikowaniu innych "lewicowych" kandydatów PPP powiązanych z prawicą w innych regionach kraju. Może znajdzie sie jeden sprawiedliwy?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

NIEZWYKLE CIEKAWY KANDYDAT PPP

piątek, 02 września 2011 6:06

NIEZWYKLE CIEKAWY KANDYDAT PPP


Do wyborów zostało 36 dni. Najwyższa pora przyjrzeć się niektórym kandydatom na posłów. Pierwszy tego zaszczytu dostąpi Józef Laskowski, „dwójka” na liście Polskiej Partii Pracy-Sierpień 80 w okręgu Podlaskim. Laskowski jest dość barwną postacią zarówno ze względu na swoją karierę polityczną, jak i zarzuty prokuratorskie oraz wojenkę, prowadzoną z lokalnymi mediami.


Kandydat PPP, Józef Laskowski, sprawuje aktualnie kolejną kadencję na stanowisku wójta gminy Wiżajny. Po raz pierwszy został on wybrany na tę funkcję z listy Samoobrony RP. Obecnie jest on kandydatem PPP jako kandydat bezpartyjny.

http://wybory2011.pkw.gov.pl/geo/pl/000000.html#tabs-1

 

 KRÓTKA BIOGRAFIA

 

Przez 15 lat Laskowski był działaczem NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, w której doszedł do poziomu wiceprzewodniczącego regionalnych struktur związku Regionu Pojezierze Suwalskie. Za działalność polityczną w okresie PRL był nawet internowany przez kilkanaście miesięcy (13 grudnia 1980-5 marca 1982). Po 1989 r. został działaczem PSL-Porozumienie Ludowe. Wtedy po raz pierwszy został wójtem Wiżajn (1994-1995). W 2001 r. został posłem z list Samoobrony, ale wkrótce został wyrzucony z Klubu Poselskiego Samoobrony, po czym przystąpił do koła poselskiego Dom Ojczysty. Posłowie tworzący nowe ugrupowanie starali się o reelekcję w 2005 r., ale bezskutecznie.

 

W 2006 r. Laskowski wstąpił do Ligi Polskich Rodzin – ugrupowania, które w owym czasie współrządziło w koalicji z Prawem i Sprawiedliwością oraz Samoobroną. W wyborach samorządowych 2006 r. ponownie został wybrany wójtem Wiżajn, na które to stanowisko startował z poparciem LPR. Ówczesna przynależność do partii Romana Giertycha sprawiła, że w 2007 r., startując z list LPR, nie dostał się do Sejmu, podobnie jak jego ówczesna partia. Wobec braku sukcesów, Laskowski odszedł z LPR i skupił się na lokalnej karierze – podczas kolejnych wyborów samorządowych (2010 r.) został ponownie wybrany wójtem Wiżajn jako kandydat niezależny.

 

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Laskowski_%28polityk%29

 

KONTROWERSJE

 

W 2007 r. pojawiły się zarzuty wobec Laskowskiego jako wójta. Miejscowa prokuratura zarzuciła mu m.in. ukrywanie dochodów w oświadczeniu majątkowym (na kwotę ok. 30 tys. zł) oraz oszustwa przy rozliczaniu służbowych delegacji. Na początku września 2008 r. w gminie Wiżajny odbyło się referendum dotyczące odwołania Laskowskiego ze stanowiska wójta. Głosowanie okazało się nieważne, gdyż wzięło nim udział zbyt mało osób.

 

Źródło: http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/podlaskie;wojt;wizajn;oskarzony;o;zatajenie;dochodow,138,0,374154.html

 

W listopadzie 2008 r. wójtowi Laskowskiemu zarzucono brutalne traktowanie lokalnych dziennikarzy, którzy chcieli relacjonować posiedzenia rady gminy. Agresja wójta była skierowana m.in. wobec reportera „Radio 5 Suwałki”. Sprawę relacjonował program „Interwencja” (Polsat): „- Wójt zerwał sprzęt ze stołu i powiedział, że dziennikarz nie będzie nagrywał i ośmieszał gminy. Mini-dysk uderzył o krzesło - opowiada Artur Parfinowicz, dziennikarz Radia 5 Suwałki.Nie było to pierwsze takie zachowanie wójta Laskowskiego wobec dziennikarzy.

 

Reporterzy „Interwencji” poprosili o komentarz na temat dziwnego zachowania wójta Laskowskiego wobec dziennikarzy. Od specjalisty dowiedzieli się, że: „Za nieudzielenie informacji dziennikarzom, wójtowi grozi kara grzywny, a nawet więzienia - mówi prof. Ewa Nowińska, dyrektor Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

 

Według mieszkańców gminy Wiżajny wójt na sesjach zachowuje się kontrowersyjnie. Często awanturuje się z radnymi. Cztery miejscowe wsie wystąpiły już z wnioskami do premiera o odłączenie się od gminy zarządzanej przez Józefa Laskowskiego.

 

Wójt był również obiektem zainteresowania ze strony Nadzoru Budowlanego za wybudowanie nielegalnych budynków na swojej posesji.

 

Źródło: http://interwencja.interia.pl/news?inf=1218403

 

Kolejne zarzuty wobec Laskowskiego pojawiły się w 2009 r. Jak informowała „GazetaWyborcza”: „Pierwsza ze spraw dotyczy podpisania przez wójta umowy na wynajem pomieszczeń Ośrodka Zdrowia w Wiżajnach z prywatną firmą medyczną. Choć wójt przekroczył swoje uprawnienia (nie miał opinii radnych), to prokuratura uznała, że nie działał na szkodę gminy. Druga ze spraw dotyczy gróźb kierowanych przez wójta do czterech radnych, co miało ich skłonić do rezygnacji z pełnionych mandatów. Śledczy nie potwierdzili tych zarzutów. 

 

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/miasto/1,96987,7080985,Wojt_Wizajn_umorzony.html

 

BARWNA POSTAĆ?

 

Oczywiście, politycy, także lokalni, mają prawo wzbudzać kontrowersje, zwłaszcza gdy starają się realizować wartościowe społecznie przedsięwzięcia. Oczywiście, mają też prawo zżymać się na działalność mediów oraz bywają – jeśli są niewygodni dla pewnych grup interesu – oskarżani o nie wiadomo co. W przypadku wójta Laskowskiego trudno jednak wskazać na jakieś doniosłe plany czy dokonania, które jakoś by tłumaczyły przytoczone wyżej zarzuty.

 

Czy wójt Wiżajn, aktualnie startujący z list PPP, zasługuje na miano barwnej postaci? Z pewnością. Ale z niezbyt pochlebnych powodów dla niego.

 

Warto zwrócić uwagę na drogę polityczną owego kandydata rzekomo „lewicowej” PPP. Oczywiście, zwolennicy PPP będą twierdzić, że PPP „zmienia poglądy” wczorajszych skrajnych prawicowców na lewicowe, ale fakty mówią co innego – otóż PPP rok po roku wystawia, nieznanych szerzej, ale wieloletnich zasłużonych działaczy zdecydowanej prawicy. Np. Kingę Stawecką, która jest „jedynką” na Podlasiu, a która swego czasu była szefową młodzieżówki KPN. Wszak takich ludzi PPP ma też w swoich władzach, więc nie ma się czemu dziwić. Jak np. Michał Janiszewski, były poseł AWS-KPN, skądinąd – ojciec Staweckiej.

 

PRAWICOWA DROGA POLITYCZNA

 

Jeśli ktoś zna drogę polityczną twórców Polskiej Partii Pracy, którzy rozpoczynali działalność od współpracy ze skrajną prawicą, m.in. Narodowym Odrodzeniem Polski, z pewnością nie dziwi go fakt, że pn Józef Laskowski – były działacz RI, Samoobrony czy Ligi Polskich Rodzin – trafił wreszcie do PPP i znalazł się na jej liście wyborczej jako „dwójka”, co jest bardzo wysokim miejscem w przypadku każdych wyborów i każdej partii, nawet najmniejsze.

 

NSZZ „Solidarność” RI, w której Laskowski zaczynał swoją działalność społeczno-polityczną, była reprezentacją drobnych rolników, domagających się w okresie Polski Ludowej prawnego zrównania rolników indywidualnych z prawami gospodarstw państwowych. Miała więc charakter drobnomieszczański, jak oceniliby to niektórzy młodzi działacze PPP spod znaku „Sierpa i Młota”. (…) Innym postulatem RI było w tamtym czasie uznanie praw religijnych, wydawania zezwoleń na budowę kościołów i zapewnienia opieki duszpasterskiej w wojsku.

 

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Niezale%C5%BCny_Samorz%C4%85dny_Zwi%C4%85zek_Zawodowy_Rolnik%C3%B3w_Indywidualnych_%22Solidarno%C5%9B%C4%87%22

 

Działaczami RI byli m.in. późniejsi prawicowi politycy, tacy jak Gabriel Janowski czy Artur Balazs.

 

Karierę samorządową kandydat PPP rozpoczął jako działacz PSL-Porozumienie Ludowe, a więc kolejnej PRAWICOWEJ partii politycznej początku i połowy lat 90. XX w. Szefem tego ugrupowania był słynny – z różnych powodów – Gabriel Janowski. PSL-PL w 1992 r. wszedł w koalicję tworzącą rząd Jana Olszewskiego (sam Janowski był wtedy ministrem rolnictwa). Przypomnijmy – Ruch Odbudowy Polski, który powstał na bazie poparcia Olszewskiego w wyborach prezydenckich w 1995 r. stał się w 2001 r. podwaliną dzisiejszego Prawa i Sprawiedliwości. Po upadku rządu Olszewskiego (słynna „noc teczek”), posłowie PSL-PL weszli do rządu Hanny Suchockiej (Unia Demokratyczna, później – Unia Wolności, później – Platforma Obywatelska).

 

Odwołanie z rządu Gabriela Janowskiego przez H. Suchocką doprowadziło do formalnego wyjścia PSL-PL z koalicji. Jednak podczas głosowania nad wotum nieufności jedynie pojedynczy posłowie tej partii opowiedzieli się przeciw rządowi.”

W 1993 r. PSL-PL startowało samodzielnie, bo nie udało mu się zawrzeć sojuszu ze

 

Zjednoczeniem Chrześcijańsko-Narodowym. Część działaczy partii przeszła do „wałęsowskiego” BBWR. Pozostali wsparli Jana Olszewskiego. W 1996 r. PSL-PL współtworzyło AWS, zaś w 1999. doszło do samorozwiązania partii, której działacze zasilili szeregi Ruchu Społecznego AWS.

 

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Polskie_Stronnictwo_Ludowe_-_Porozumienie_Ludowe

 

Kandydat PPP-Sierpień 80, Józef Laskowski, zostawszy posłem Samoobrony, nie zagrzał długo miejsca w jej szeregach. Z czasem odszedł do bardziej „patriotycznego” ugrupowania, którym stało się w 2004 r. zdecydowanie prawicowe koło poselskie „Dom Ojczysty” (a dokładnie - Ogólnopolskiego Ruchu Obrony Polskości "Dom Ojczysty"). Pierwszym przewodniczącym DO został prof. Jerzy Robert Nowak, publicysta związany z „Radiem Maryja”. Nowe koło poselskie zasiliła część posłów LPR.

 

Dom Ojczysty w swoim programie politycznym postulował m.in. stworzenie nowej konstytucji opartej na dekalogu, eliminację z życia publicznego osób bez zasad moralnych i działających ze szkodą dla narodu polskiego, krytykował środowiska homoseksualne

 

W 2005 r. partia Dom Ojczysty została wykreślona z ewidencji partii politycznych. 

 

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_Ojczysty

 

LEWICOWOŚĆ” PPP – SOJUSZ EKSTREMÓW?

 

Kandydat Józef Laskowski nie jest żadnym kuriozum na listach PPP, która – kreując się na partię RADYKALNIE LEWICOWĄ – wystawiała i wciąż wystawia do wyborów ludzi wywodzących się ze skrajnej, narodowej i autorytarnej prawicy. Problem PPP to nie jest więc wyłącznie sprawa pozostawiania w wąskim gronie kierowniczym tej partii osób wywodzących się ze skrajnej prawicy (np. NOP. ZChN, KPN), którzy są najbardziej „widzialni” i których obecność można tłumaczyć na różne sposoby. Wciąż aktualne w PPP powiązania (i zależności) ze skrajną prawicą dają się zauważyć również na niższych szczeblach, których lewicowo nastawieni członkowie PPP nie są w stanie dostrzec, bo horyzont myślenia zasłania im postać Wodza.

 

Na tym blogu sygnalizowaliśmy problem niejasnych powiązań PPP wielokrotnie, m.in. ostatnio:

http://zenonmowi.bloog.pl/id,330177240,title,PO-TRUPACH-DO-CELU,index.html

 

A może taka działalność PPP mieści się w idei „sojuszu ekstremów”? Można by to przyjąć, gdyby nie fakt, iż wśród oficjalnych (!) lewicowych doradców i bliskich współpracowników szefa PPP, Bogusława Ziętka, taka idea od początku była krytykowana i zwalczana. Ile więc liczy się zdanie owych „lewicowych doradców” i ponoć „przyjaciół” Ziętka, skoro za ich plecami ten ładuje na listy wyborcze ludzi wywodzących się ze skrajnej prawicy, a nie znajduje na nich miejsca dla swoich lewicowych „przyjaciół”? Wnioski wyciągnijcie sami...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

CAŁA NAPRZÓD! DO ŻŁOBU!

poniedziałek, 29 sierpnia 2011 23:46

Rozpoczęła się kampania wyborcza. Oczywiście, staruje w nich moja ulubiona partia - Polska Partia Pracy, w tych wyborach z dopiskiem „Sierpień 80„. Zmiana szyldów to na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat swego rodzaju hobby tego ugrupowania.

Stali Czytelnicy bloga Zenona już orientują się dość dobrze, czym jest PPP i skąd się wzięła. Natomiast nowym Czytelnikom polecamy lekturę mojego opracowania o tym, skąd wzięła się ta partia i za pomocą jakich metod grupka cwanych „działaczy“ próbowała i próbuje dorwać się do żłobu. Przypomnimy tylko, że do ulubionych metod PPP i jej poprzedniczek należą m.in.:

- udowodnione fałszowanie podpisów poparcia;
- wstawianie na listy wyborcze ludzi nieznanych, ale  o znanych nazwiskach;
- wystawianie na listy wyborcze ludzi, którzy nie mają o tym pojęcia;
- gromadzenie, a następnie bezprawny obrót danymi osobowymi ludzi, którzy nie wyrazili na to zgody;
- zakładanie fikcyjnych stowarzyszeń i partii, które następnie „popierają" PPP;
- rejestrowanie partii i organizacji o podobnych nazwach do tych już istniejących;
- wolty polityczne od skrajnej prawicy do skrajnej lewicy;
- nazywanie siebie „lewicą" przez ludzi wywodzących się z KPN, ZChN czy NOP-u;
- rozbijanie i przejmowanie organizacji i środowisk ze skrajnych skrzydeł sceny politycznej;
- łamanie praw pracowniczych;
- niepłacenie za pracę;
- zastraszanie krytyków w iście mafijnym stylu;
- organizowanie bezsensownych zadym motywowane ogromnym „parciem na szkło“;
Itp.

Szczegóły Czytelnicy znajdą we wspomnianym tekście, który znajduje się pod tym linkiem:

http://zenonmowi.bloog.pl/kat,765804,index.html

Nie zdziwimy się, gdy rozpoczęta właśnie kampania wyborcza do parlamentu z czasem dostarczy nam kolejnych „perełek“ w postaci kolejnych ujawnianych oszustw i przekrętów w wykonaniu ludzi z partii, która aktualnie nosi nazwę Polska Partia Pracy - „Sierpień 80„. O czym nie omieszkamy poinformować naszych Drogich Czytelników :-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

PO TRUPACH DO CELU

czwartek, 11 sierpnia 2011 22:01

W dniu śmierci Andrzeja Leppera do opinii publicznej dotarła informacja, że zmarły polityk prowadził rozmowy o wspólnym starcie w wyborach z Polską Partią Pracy. Teraz Ziętek zamierza wykorzystać głośną śmierć Leppera dla promowania własnego szyldu. Potencjalnym zwolennikom obu partii umknęło jeszcze kilka szczegółów.

 

„Przyjaciel z czasów walki”, „razem stawialiśmy barykady” - wspominał Leppera przewodniczący PPP, Bogusław Ziętek. Szef PPP i związku zawodowego „Sierpień 80” potwierdził informacje o tym, że jego partia prowadziła rozmowy z Samoobroną na temat wspólnych list wyborczych obu partii w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Jednocześnie ze strony wielu działaczy Samoobrony dochodzą informacje, że ich ugrupowanie zamierzało jednak startować samodzielnie. Tych, którzy znają mentalność i ogromną ambicję lidera PPP zapewne nie zdziwiły słowa Ziętka, który stwierdził, że w obecnej sytuacji działacze Samoobrony powinni startować z list PPP.

 

Zenon dostał wiarygodny cynk od zaufanych informatorów ze środowisk związanych z PPP, że Ziętek zamierza bezwzględnie i cynicznie wykorzystać tragiczną śmierć lidera Samoobrony. Świadczy o tym nie tylko publiczne namawianie działaczy Samoobrony do startu z list PPP, a co za tym idzie – chęć zawłaszczenia i ostatecznie zlikwidowania szyldu Samoobrony. W ten sposób przed Ziętkiem pojawiła się również możliwość rozwiązania problemu tworzenia list wyborczych PPP, na które – tradycyjnie – brakuje chętnych. W przeszłości problem ten szef PPP rozwiązywał np. wpisując na listy niczego nie świadomych członków kierowanego przez siebie związku zawodowego, „Sierpnia 80”, na co mógł sobie pozwolić, ponieważ jako szef związku dysponuje on danymi osobowymi związkowców. Czasem wychodziły z tego śmieszne historie, jak ta ze słynnym już Stanisławem Ziobro, który nie wiedział, że jest „jedynką” PPP w, oczywiście, Krakowie. Sprawę opisał m.in. portal Centrum Informacji Anarchistycznej: „Ziobro ukrywa się w domu”.

 

http://cia.media.pl/ziobro_z_ppp_ukrywa_sie_w_domu

 

Niepewna przyszłość Samoobrony po śmierci jej lidera oraz fakt, że Samoobrona prowadziła rozmowy na temat współpracy z PPP to dla Ziętka, słynącego z cynizmu i bezwzględności, nader korzystna sytuacja, którą ten z pewnością będzie chciał wykorzystać. Zwłaszcza że nagle zabrakło charyzmatycznego i powszechnie znanego przywódcy politycznego, a dokładniej – bezpośredniego konkurenta do roli „obrońcy uciśnionych”, na jakiego od kilku lat próbuje kreować się Ziętek, dotąd bezskutecznie. Niech nikt się nie zdziwi, gdy znaczną część kampanii wyborczej PPP zajmie rozgrywanie śmiercią Leppera – dla liderów PPP, która nie ma żadnego programu i jedynie garstkę członków, to doskonała okazja, by na fali głośniej i tajemniczej śmierci promować własny szyld i nazwiska.

 

PRAWICOWA LEWICA CZY LEWICOWA PRAWICA

 

Wykruszające się grono działaczy PPP (mamy na myśli świadomych członków tej partii, a nie tych, których danymi osobowymi partia obraca bez wiedzy ich właścicieli) od lat słynie z, powiedzmy, pryncypialnej postawy wobec kontaktów politycznych (a i towarzyskich) osób związanych z partią. Ludzie są „sprawdzani” pod kątem wszelkich kontraktów z osobami spoza partii, zaś najgorszym oskarżeniem jest posądzenie o „niesłuszne znajomości”. Czasem wystarczy samo, nawet nieprawdziwe, posądzenie, by taka osoba wyleciała z partii bądź tylko popadła w niełaskę. „Sprawdzanie” posuwa się niekiedy nawet do kontrolowania prywatnej poczty elektronicznej osób związanych z PPP, oczywiście bez wiedzy tych osób. Zasada ta nie dotyczy jednej tylko osoby – Bogusława Ziętka. Jego kontaktów nikt nie sprawdza. A szkoda.

 

Jak powszechnie wiadomo, jakiś czas temu poprzedniczka PPP, Alternatywa, oraz WZZ „Sierpień 80” przez wiele lat współpracowały ze skrajną prawicą, np. Narodowym Odrodzeniem Polski czy francuskim Frontem Narodowym Le Pena. Kilka lat temu (2005 r.) PPP i „Sierpień 80” przerzuciły się na współpracę ze skrajną lewicą pozaparlamentarną, próbując w ten sposób stworzyć lewicową alternatywę dla tracącego popularność Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Oficjalna współpraca ze skrajną prawicą została zakończona. Kontakty polityczne i towarzyskie Ziętka z przedstawicielami tej opcji - już niekoniecznie. Oczywiście, lewicowe środowiska, które jeszcze ostały się przy Ziętku, o tych kontaktach nie są informowane.

 

Podejrzewamy, że mało którego lewicowego „purystę politycznego” ze środowiska PPP zainteresował fakt, że pośrednikiem w rozmowach między Ziętkiem a Lepperem był Mateusz Piskorski – do niedawna działacz Samoobrony, wywodzący się ze środowisk skrajnej prawicy. Piskorski był m.in. działaczem Stowarzyszenia na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot”, propagującego w swoich pismach słowiański nacjonalizm. To jeden z wielu dowodów na to, że Ziętek nie zerwał przyjaźni z czasów swojej współpracy ze skrajną prawicą.

 

- Lepper prosił mnie o pośrednictwo w kontakcie z Ziętkiem. Wiedział, że na oddzielną listę nie ma szans. I że jeśli będzie udział w wyborach, to bez szyldu Samoobrony - powiedział Piskorski, co odnotował portal lewica.pl:

 

http://www.lewica.pl/?id=24997

 

Jest pewne, że Lepper najlepiej wiedział, kto ze współpracowników Samoobrony do dzisiaj utrzymuje dobre kontakty z Ziętkiem i nie przypadkiem padło właśnie na Piskorskiego. Tego samego, którego sam Ziętek oficjalnie, w gronie ludzi PPP, nazywał „naziolem” i przestrzegał przed kontaktami z nim. Widocznie wolał zachować monopol na takie kontakty dla siebie.

 

NA DWOJE ZIĘTEK WRÓŻYŁ

 

Od co najmniej 2008 r. w dobrej komitywie z przewodniczącym Ziętkiem pozostaje inny były działacz Samoobrony – Krzysztof Filipek. Od kilku lat Filipek korzysta m.in. z uprzejmości Ziętka i organizuje swoje spotkania polityczne w warszawskiej siedzibie PPP i „Sierpnia 80” w Al. Wyzwolenia. Uprzejmy człowiek z tego Ziętka, nie ma co!

 

Takich przyjaźni (?) politycznych Ziętek ma znacznie więcej. Jak widać, Ziętek – jak na wytrawnego polityka przystało – stara się trzymać kilka srok za ogon oraz nie palić za sobą mostów politycznych, również tych, które ze skrajnej prawicy zaprowadziły go do współpracy ze skrajną lewicą. W końcu nigdy nie wiadomo, jak w danym momencie będą wiały wiatry sympatii politycznych i kiedy jaka znajomość może się przydać, by wreszcie dorwać się do żłobu.

 

Wróćmy do Filipka. Jak dowiedział się portal tvp.info, dawny poseł Samoobrony i wiceprzewodniczący tej partii, w tegorocznych wyborach parlamentarnych ma startować z list... Prawa i Sprawiedliwości. W okręgu siedleckim. Taka znajomość może okazać się dla Ziętka – za jakiś czas – wyjątkowo owocna. Uprzejmość się opłaca.

 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Bliski-wspolpracownik-Leppera-na-listach-PiS,wid,13681762,wiadomosc.html?ticaid=1cd32

 

Możemy się założyć, że lewicowe środowiska, które się jeszcze przy Ziętku ostały, mają nikłe pojęcie – o ile w ogóle mają jakiekolwiek – o tych politycznych znajomościach, podtrzymywanych przez ich wodza, Jedynego Przedstawiciela Świata Pracy. Nie świadczy to zbyt dobrze o ich kondycji intelektualnej czy chociażby politycznym instynkcie samozachowawczym. Im nie jest potrzebna ta wiedza, bowiem wystarczy im ślepa wiara w „wodza”, który wszak zawsze "ma rację”".Wiedzę o tych wciąż podtrzymywanych kontaktach rzekomo lewicowego polityka z pewnością mają za to inni liderzy PPP, np. Michał Janiszewski (dawniej Konfederacja Polski Niepodległej) czy Mariusz Olszewski (dawniej Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe).

 

Nie zdziwimy się, gdy teraz, wykorzystując śmierć Leppera, Ziętek zacznie zapiewać: „Nie rzucim ziemi skąd nasz ród” i inne tego rodzaju „lewicowe” pieśni. Jeśli któremuś co bardziej pryncypialnemu komuniście czy socjaliście krzątającemu się z plakatami przy PPP to się nie spodoba, na pewno znajdzie się jakiś wytrawny „lewicowy ideolog”, który w sążnistym tekście teoretyczno-programowym pokrętnie uzasadni jedynie słuszną taktykę (?) polityczną Jedynego Kandydata Świata Pracy. I chłopów.

 

Poniżej filmik z tzw. Telewizji Narodowej. Szczególnie polecam oglądanie od 2 minuty. Czy to coś nam nie mówi o lewicowości Polskiej Partii Pracy?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

Umarł Zenon. Niech żyje Zenon!

wtorek, 28 grudnia 2010 22:58

Zapraszamy na naszą nową stronę - zenonmowi.pl

Z powodów, które oględnie mówiąc utrudniały nam życie na tym blogu, postanowiliśmy przenieść Zenona z darmowego bloga Wirtualnej Polski na serwer komercyjny. Blizej powody naszej decyzji wyjaśniamy już na nowej stronie, bo tutaj tego nawet zrobic nie możemy.

Ten blog nie będzie już kontynuowany, ale pozostanie blogiem archiwalnym.

Serdecznie zapraszamy

Zenon i spółka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

OPZZ - KOLEJNY ZWIĄZEK ZAWODOWY NA BAKIER Z PRAWEM!

poniedziałek, 27 grudnia 2010 1:12

Okazuje się, że nie tylko związek Sierpień 80 ma problemy z przestrzeganiem prawa dotyczącego pracowników. Podobny problem dotyczy też jednej z największych central związkowych w Polsce - Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.



Od kilku miesięcy docierają do mnie informacje od  zdesperowanych ludzi o tym, że centrala OPZZ miga się od płacenia im za wykonaną dla niej robotę. Nieprawidłowości i - co tu owijać w bawełne, zwykłe łamanie prawa oraz niedotrzymywanie umów - obejmuje osoby zatrudnione w różnym charakterze a wykunujące pracę na rzecz OPZZ.



Wkrótce - po zweryfikowaniu materiałów - opiszę m.in. sprawki pewnej prywatnej firmy, która zajmuje się wydawnictwami OPZZ. Jak na rodzinną firmę przystało, dba ona jedynie o pieniądze dla „familii“, ale unika płacenia za wykonaną pracę pozostałym osobom. Zaległości sięgają co najmniej ostatniego roku.



Kolejnym tematem, do którego lektury zapraszam niebawem, będzie problem niekompetentnych przedstawicieli OPZZ zagranicą, m.in. w Anglii i Irlandii. Dostałem kilka mejli od Polaków pracujących w tych krajach, a szukających pomocy u przedstawicieli tej właśnie centrali związkowej. W każdym z tych przypadków zagraniczni przedstawiciele OPZZ - podobno posłani za granicę po to, by pomagać polskim pracownikom, za co mają opłacane etaty - albo odmawiali im pomocy, albo odsyłali do innych instytucji po prostu rżnąc głupa. Historie tych ludzi są wstrząsające, zaś indolencja i lekceważący stosunek do ludzi okazywany przez działaczy OPZZ - godne ubolewania.

Zapraszam wkrótce do lektury!

Zenon


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

OCENZUROWANO

czwartek, 09 grudnia 2010 13:28

OCENZUROWANO


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

BAJKA O CZERWONYM KAPTURKU (CZ. 8.)

wtorek, 16 listopada 2010 4:26

Lewicowość Bogusława Ziętka oraz Polskiej Partii Pracy i związku "Sierpień 80" nie od dziś budzi uzasadnione wątpliwości. Najwyższy czas przyjrzeć się bliżej tej osobie oraz jej tworom.


Część 8.


PRIORYTETY ZIĘTKA


Zamiast pracy merytorycznej, do której potrzebni są eksperci z różnych dziedzin (ekonomiści, prawnicy, negocjatorzy, specjaliści od PR czy dziennikarze), kierownictwo "Sierpnia 80" zawsze stawiało na awanturnictwo - pikiety, demonstracje czy wręcz różnego rodzaju prowokacje. Taki typ działań ogranicza koszty (kasa dla ekspertów, dziennikarzy), a przy okazji daje szansę na zaistnienie w mediach, zwłaszcza w przypadku kontrowersyjnych akcji, w których "Sierpień 80" się specjalizuje. Zwłaszcza że znaczne koszty prowadzenia takich działań można przerzucać na ich uczestników - członków "Sierpnia 80", od których kierownictwo związku wymaga bezwzględnej lojalności i podporządkowania.


Innym celem zabiegów o poszerzanie bazy związkowej było zapewne to, iż większe szeregi związku miały zapewnić większą siłę przebicia w bataliach politycznych, czyli spełnianiu osobistych ambicji kierownictwa "Sierpnia 80". Co ważne, finansowane ze składek związkowców oraz wspierane przez ich fizyczną obecność akcje o charakterze politycznym nigdy nie były i nie są uzgadniane z szeregowymi związkowcami, ani nawet konsultowane w gronie Komisji Krajowej. O wszystkim decyduje jednoosobowo Bogusław Ziętek.


Wśród samych związkowców "Sierpnia 80" nie brakuje opinii, że polityczne zaangażowanie związku szkodzi działalności związkowej jako takiej. Wielu z nich twierdzi, że nie rozumie i nie utożsamia się z politycznym zaangażowaniem przewodniczącego i że jego ambicie wprost szkodzą interesom pracowników i związkowców, ponieważ inicjatywa pod nazwą PPP coraz bardziej funkcjonuje KOSZTEM związku. Chodzi zarówno o pieniądze ze składek związkowych, z których finansowane są m.in. wybory czy akcje polityczne PPP (w tej partii nie ma składek członkowskich), jak i o zaangażowanie ludzi, których zmuszanie do pracy politycznej (np. zbieranie podpisów poparcia przed wyborami) odciąga od pracy związkowej.


W tych okolicznościach musi zastanawiać cel i sens powoływania kolejnych bytów politycznych przez kierownictwo "Sierpnia 80". Od początku swojego bezpośredniego zaangażowania w politykę, "Sierpień 80" odnotowuje na swoim koncie klęskę za klęską, i to bez względu na zawierane sojusze polityczne czy wyborcze (skrajna prawica czy lewica). Mimo to, kierownictwo związku (do którego zalicza się nie tylko przewodniczący Ziętek, ale też kilka osób z jego najbliższego otoczenia, które nigdy z żadną działalnością związkową nie miały do czynienia) uparcie dąży do zaistnienia na scenie politycznej.

Głównym oficjalnym argumentem liderów "Sierpnia 80" jest to, że tylko w taki sposób są oni w stanie nagłośnić problemy pracownicze i związkowe, z jakimi mają do czynienia na codzień. Faktem jednak jest, że przez blisko 20 lat istnienia związku to się nie udało. Wręcz przeciwnie - wielu ludzi bardzo negatywnie ocenia takie zaangażowanie. Większość z nich to szeregowi związkowcy i zwykli pracownicy, którzy na własnej skórze bardzo źle odczuwają polityczne zaangażowanie ich związku - zaangażowanie realizowanie kosztem pracy na rzecz pracowników (etaty związkowych prawników zostały poświęcone na rzecz etatów dla „działaczy“ w rodzaju Koseli, Orowieckiego, Martysa czy Kowalewskiego).


Jeżeli faktycznie taka jest motywacja kierownictwa - tj. nagłośnienie problemów - "Sierpnia 80", to jego działania wywołują skutek przeciwny do (oficjalnie) zamierzonego. W myśl sentencji, że "po owocach ich poznacie", można wymienić kilka realnych skutków takich działań. Kolejność przypadkowa.


1. Wydawanie środków zebranych na działalność związkową na bezowocną działalność polityczną, kosztem interesów pracowników i związkowców (np. brak pieniędzy m.in. na prawników);

2. Zaangażowanie sił (ludzkich) i środków na kampanie polityczne, z góry skazane na przegraną (gwarancja przemilczenia), kosztem działalności związkowej;

3. Podporządkowanie wszelkiej działalności związkowej aktualnemu kalendarzowi wyborczemu (bijemy się o prawa pracownicze tylko w latach wyborczych);

4. Poświęcenie ewentualnych sojuszy propracowniczych z innymi organizacjami interesom doraźnych sojuszy PPP (utrata wielu potencjalnych sojuszników);

5. Rozbijanie kolejnych środowisk politycznych (prawicowych i lewicowych) i ciągnący się w związku z tym "smród" za wszystkimi działaczami "Sierpnia 80".


To tylko kilka przykładów bezsensu - z punktu widzenia zwykłych związkowców - zaangażowania "Sierpnia 80" w działalność polityczną.


CYNIK


Weźmy pod uwagę chociażby niedawną kampanię wyborczą - na urząd Prezydenta RP. Czy przyniosła ona cokolwiek związkowi "Sierpień 80", skoro kandydat na prezydenta, Bogusław Ziętek w zasadzie nic nie wspominał o swoim związku zawodowym? Ba, nie wspominał on nawet o PPP!

Jedynym celem tej równie kosztownej, co bezsensownej kampanii była kolejna próba medialnego wylansowania się Bogusława Ziętka. Kampanię osobistego "lansu" prowadzi on od lat - odkąd po śmierci Daniela Podrzyckiego został on szefem "Sierpnia 80" i PPP - nie z demokratycznego wyboru, ale poprzez „dziedziczenie“. Od tego momentu łasi się on zarówno do działaczy innych organizacji (część z nich była wspomniana wcześniej), jak i dziennikarzy (m.in. związanych z mediami lewicowymi) i tzw. osób wpływowych lub znanych (jak do niedawna np. Kazimiera Szczuka), byle tylko zaistnieć gdziekolwiek, ze wskazaniem na media (w tym celu Ziętek korzysta z pomocy m.in. Katarzyny Bratkowskiej, córki Stefana Bratkowskiego, co daje jej przełożenie na „Gazetę Wyborczą“, w której ojciec pomaga jej publikować nawet jrj najdebilniejsze artykuły. Bratkowska jest jednocześnie „synową“ Wandy Nowickiej, czyli jest “obezpieczona“ rodzinnie i z lewej strony...).


Bogusław Ziętek zapewne przez wiele następnych lat będzie zarządzał kolejne starty w wyborach kierowanej przez siebie PPP, jak i zaangażowanie w niej, również kierowanego przez siebie, związku "Sierpień 80". W końcu jest podwójnym przewodniczącym. Najprawdopodobniej nie zrezygnuje on ze sztuczek, których nauczył się do Adama Słomki (KPN), jak i będzie wykorzystywał (bezpłatnie) pracę dawnych sojuszników ze skrajnej prawicy jak i z radykalnej lewicy. Na pewno będzie wykorzystywał i oszukiwał ludzi tak, jak to robił dotychczas. Jednocześnie będzie mieszkał w dwóch mieszkaniach, jednocześnie żył z kilkoma kobietami (m.in. Anitą i Ewą) i jednocześnie utrzymywał bliskie kontakty z przyjaciółmi ze skrajnej prawicy i radykalnej lewicy. Najwyraźniej dwoista natura wpisana jest w osobowość Ziętka. Psychiatra nazwałby to schizofrenią. W polityce taka dwoistość ceniona jest inaczej.


***
Słowo "schizofrenia" dosłownie oznacza "rozszczepienie umysłu", ale pomimo swojej etymologii, nazwa ta nie oznacza posiadania więcej niż jednej osobowości (tzw. osobowość mnoga, "rozdwojenie jaźni"); według obowiązujących w psychiatrii kryteriów diagnostycznych podstawowym objawem schizofrenii jest rozszczepienie (gr. schisis) pomiędzy myśleniem, zachowaniem, emocjami, sferą motywacyjną, ekspresją emocji, przejawiające się m.in. niedostosowaniu zachowania, emocji pacjenta do sytuacji i treści jego wypowiedzi.
***

Podwójny przewodniczący Ziętek jest spod znaku Wagi (09.10.1964), co może w magiczny sposób tłumaczyć jego niezrównaną umiejętność balansowania pomiędzy szeregiem skrajności, w ramach których funkcjonuje. Znak Wagi nie ma jednak wiele wspólnego z pojęciem sprawiedliwości, uosabianej jako postać kobiety z zawiązanymi oczami i z wagą w reku.


No, chyba że chodzi o Prawo i Sprawiedliwość.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

Jak wystąpić z Sierpnia 80?

poniedziałek, 08 listopada 2010 21:58

Chodziły słuchy, że trzeba mieć na to zgodę Jedynego Przedstawiciela Świata Pracy, której on nigdy nie daje. Że trzeba mieć jakieś szczepienia przeciwko cholerze i grypie. A to, że kartę kredytową w Banku Śląskim, zezwolenie księdza z parafii i paszport Polsatu.

A tu patrzcie jakie to proste! W Warszawskich Tramwajach wystarczy samo oświadczenie, by nie płacić więcej składek na kampanie wyborcze Jedynego Przedstawiciela Świata Pracy!

 

źródło: Krzycholandia

 

A oto jak zareagował Jedyny Przedstawiciel Świata Pracy gdy dowiedział się, że ludzie opuszczają jego związek...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (31) | dodaj komentarz

Co się stało się w PPP?

czwartek, 04 listopada 2010 23:18

W poszukiwaniu prawdy

 

Mój redakcyjny kolega w artykule „Olszewski padł” przedstawił dosyć ciekawą analizę tego co dzieje się obecnie w dogorywającej PPP. Być może rzeczywiście Olszewski ma być odstrzelony?

Sam od dłuższego już czasu staram się zrozumieć i znaleźć racjonalne wytłumaczenie dla tego co stało się ponad rok temu, po wyborach do Europarlamentu w tej przedziwnej grupie jako partia w rejestrze sadowym zapisanej. Ten tekst ma być taką próbą.

 

Wielu słusznie podnosi zapewne, że ówczesnych przetasowań, likwidacji Trybuny Robotniczej, łamania praw pracowniczych zatrudnionych osób, likwidacji biur, kuriozalnego kongresu itd. nie da się tylko i wyłącznie wytłumaczyć cechami osobistymi Bogusława Ziętka. Niskim poziomem jego kultury i nienawiścią do demokracji. To za mało. W tym musiało być jakieś tło polityczne.

Moja analiza, organizacji typu mafijnego siłą rzeczy oparta jest po części na spekulacjach. Jak każdą tego typu organizacje cechuje ją hermetyczność i całkowite zamknięcie na zewnątrz. To, że mógł ten blog powstać zawdzięczamy kilku osobom, które opuściły, bądź zostały z szeregów tej partii wykluczone i które zeznają teraz jak świadkowie koronni w procesach włoskiej Camorry, bo w końcu nie boją się konsekwencji.

Po wielu moich rozmowach z różnymi ludźmi doszedłem do pewnych wniosków, którymi chciałbym się podzielić z czytelnikami.

 

Błędy i inne głupoty

 

Czy pozycja Ziętka w PPP, która jest jak średniowieczne regalia aktualnie panującego szefa związku zawodowego Sierpień 80, była w PPP kiedykolwiek zagrożona? Wydaje się, że nie, bo przecież tytuł prezesa PPP i Jedynego Przedstawiciela Świata Pracy, należy mu się z mocy prawa... kaduka.

Ale czy nie tak jak teraz Olszewski może polecieć za nieudolność w rejestrowaniu list, tak rok temu, choć trudno w to uwierzyć, mógł polecieć sam Ziętek, za całokształt swojej nieudolności?

Pamiętamy, że kampania PPP, jak zwykle bez żadnych konkretów, wzbogacona została przez Ziętka rozpaczliwą próbą zaistnienia poprzez blokady biur Platformy Obywatelskiej. Pamiętamy również, że na 1 miejsce łódzkiej listy, Ziętek wystawił Bogdana Golika, byłego eurodeputowanego Samoobrony, oskarżanego o gwałt na prostytutce przez belgijską policję. Popełnił tez masę innych błedów i miał wiele wpadek. A przede wszystkim pamiętamy, że na kilka dni przed wyborami, Bogusław Ziętek zrezygnował z przewodniczenia Polskiej Partii Pracy. Dla lepszego efektu, głaskał ponoć znaczek Sierpnia 80 w klapie i oświadczył, że o stołek przewodniczącego już więcej ubiegać się nie będzie, bo bliski jest mu tylko związek.

W świetle moich nowych ustaleń i rozmów z byłymi członkami PPP, okazuje się, że w tym okresie w tej autorytarnej partii, wbrew powszechnie panującej opinii, zaczęła się organizować opozycja.

 

Nosił wilk razy kilka... czy poniosą i wilka?

 

Do tego momentu Bogusław Ziętek jak zwykle robił co chciał. Czy coś po tym momencie się zmieniło?

Robić co chcą mogą zwycięzcy. Bogusław Ziętek, który nigdy na żadnym szczeblu nie przekroczył ze swą grupą magicznego 1% poparcia, do wygranych nie należy. W wyborach do Europarlamentu, poniósł zaś totalną kleskę. Stał się wręcz synonimem porażki i nieudolności.

I o ile zwycięzców się nie sądzi, to przegranych zawsze.

 

Rezygnując z przewodnictwa partii, Bogusław Zietek był zmuszony zapowiedzieć na jesień kongres. Co samo w sobie było wielkim novum, bo w tej partii kongresy to są tylko zapisy w statucie. Wielu ludzi, którzy już od jakiegoś czasu byli w mniej lub bardziej jawnej opozycji wobec radosnych i nieodpowiedzialnych poczynań szefa, zaczęło się organizować.

 

W internetowych dyskusjach mailowych dominować zaczęły głosy krytyki. Nie zawsze wprost, ale często w półsłówkach i aluzjach. Mniej lub bardziej śmiało na kilka dni przed wyborami podniosły się głosy, że „ktoś” za tę kampanię, powinien zostać rozliczony. Z moich informacji wynika, że zawiązało się nawet taktyczne porozumienie, między zastępcą naczelnego Trybuny Robotniczej, a niektórymi członkami Grupy na rzecz Partii Robotniczej (GPR), którzy do tej pory wzajemnie się zwalczali.

Członkowie GPR chcieli prawdopodobnie powalczyć o utracona pozycję w partii. Był to też ich łabędzi śpiew. Według niepotwierdzonej informacji, dziś ówczesny nieformalny przywódca tej Grupy, marksista i leninista, niejaki Florian Nowicki, otworzył firmę budowlaną. Czy zatrudnia na umowy o pracę? Płaci uczciwie i na czas? Nie wiem, ale czy utrzymałby się na rynku gdyby tak robił? Złośliwi twierdzą, że to „normalna” życiowa droga „prawdziwego” trockisty.

Z drugiej zaś strony w PPP powstała grupa, nazwijmy ją umownie wrocławsko-warszawską, której celem stała się demokratyzacja partii, budowa jej struktur w regionach, wybory władz regionalnych, zmiany w statucie, wprowadzenie składek, budowa lewicowego programu partii, która podaje się za lewicową, a do dziś nie dorobiła się takiego dokumentu.

Przy okazji zmian statutu, polecam czytelnikom wejście na stronę tej partii i sprawdzenie jakich to zmian dokonał tzw. kongres i zastanowienie się jakim cudem nadal godłem PPP jest ucięty siekierą kurzy łeb? Właśnie podczas tych wyborów, na konwencji wyborczej, na którą przyjechał Bessancenot, Ziętek zaprezentował pierwszy raz koszulki i flagi z nowym logo PPP na czerwonym tle, bojąc się zapewne ośmieszenia przed gościem z Francji. To nowe logo funkcjonowało już nawet w poprzedniej kampanii do Sejmu, ale miało nadal charakter nieoficjalny. Od tego momentu miało się to zmienić a zmianę miał zatwierdzić kongres... Nie zatwierdził. Kurzy łeb pozostał nieruszony a „Cele Partii Pracy (nadal) wyznaczają suwerenność narodu i niepodległość Państwa Polskiego będącego gwarantem wolności, godności i pomyślności obywateli.” Łatwiej będzie zapewne, gdy zajdzie taka potrzeba, dokonać kolejnego „lewicowego” zwrotu, zapewne przez lewe ramię o kolejne 180 stopni, do punktu gdzie zaczęła się kariera polityczna Ziętka i Podrzyckiego.

 

Ale wróćmy do tematu. W dyskusjach powrócił temat demokracji wewnętrznej, która okazało się, nie jest tylko obsesją czy fanaberią jednego redaktora, ale realnym problemem, z którego wynikała większość niepowodzeń tej partii. Ludzie wstydzili się za przewodniczacego. Za to jak postępował wobec innych lewicowych ugrupowań, czy za to co mówił w „ich imieniu” podczas kampanii przed kamerami. Wstydzili się za niego, ale nie mieli na niego żadnego wpływu. Moment, w którym zdali sobie z tego sprawę, mógł być momentem zwrotnym.

 

Ziętek pacyfikuje Lewicową Opozycję

 

Przygotowania do kongresu, nie uszły jednak uwadze Ziętka.

Co mógł zrobić w sytuacji, gdy na kongresie, na którym przecież już w chwili gdy ogłaszał swoją rezygnacje, zamierzał się ponownie wybrać, czekały go rozliczenia za nieudolność i błędy? Co mógł zrobić, gdy nie miał nic na swą obronę przed tymi, którzy za kampanie chcieli go rozliczyć?

 

Co? Mógł się pozbyć niepokornych zanim dojdzie do kongresu. I to był chyba ostatni na to moment. Być może dlatego właśnie uderzył najpierw w Trybunę Robotniczą jako miejsce (poza redaktorem naczelnym) organizowania się opozycji? Równocześnie uderzając, we Wrocław, jedyną demokratycznie działającą strukturę, która znacząco wybijała się na tle reszty tzw. struktur bez struktur? I to nawet mimo tego, ze Ewa Groszewska, była jej „szefową” mianowaną przez samego przewodniczącego. Co było zresztą stałym źródłem niepokojów wewnątrz tej grupy, która chciała mieć przewodniczącego z wyboru a nie mianowania.

Reakcja Zietka była typowa reakcją autorytarnych wodzów. Jednym mailem rozpędził gazetę i zlikwidował rzekomo wszystkie biura. W praktyce tych biur już od dawna nie było i zlikwidowane zostało tylko jedno. Nie muszę chyba mówić jakie, bo o tylko jedno biuro mu chodziło?

 

Ale to nie wszystko. Tego samego dnia Zietek wyciął wszystkich niepokornych z listy mailingowej i nikt z nich nie dostał już nigdy żadnego maila z tej listy oraz nie otrzymał zaproszenia na tzw. kongres, który odbył się kilka miesięcy później. Nikt ich o kongresie nie zawiadomił, choć przecież nadal byli członkami tej partii.

 Mauzoleum Bogusława Zietka

Ziętek wiecznie żywy

Po tej czystce Ziętek wiedział, że na kongresie zostanie wybrany nie tylko przewodniczącym PPP, ale i cesarzem Etiopii, jeśli tylko sobie tego zażyczy.

„Strata pracy nigdy nie jest fajna, bo tej pracy trzeba od nowa szukać.” - wspomina jeden ze zwolnionych - „Ale z drugiej strony poczułem się znów wolny. Nie musiałem już mówić półsłówkami, nic mnie już nie krępowało i mogłem znów mówić prawdę prosto w oczy i bez ogródek. W tym sensie ten etat mnie bardzo męczył, bo wiele razy trzeba było przygryzać język. Myślę, że Ziętek dobrze zdawał sobie sprawę, że zlikwidowanie TR to za mało. Wiedział, że z mojej strony i innych osób może się spodziewać teraz frontalnego ataku bez żadnej taryfy ulgowej, dlatego w sposób nielegalny pozbył się nas z partii. Tak, myślę, że się nas bał. Mielismy w reku wszystkie argumenty, a on był jedynym odpowiedzialnym za wyborczą klęskę. Zniszczylibyśmy go.”

W prawdziwej mafii, a nie podróbie, załatwia się to w inny sposób – nogi w beton i do rzeki. Tu wystarczyło wypchnąć „agentów” poza partię. Im z kolei zabrakło determinacji, bo nawet ten półtajny kongres o którym Ziętek zawiadomił tylko wybranych, spokojnie można było zaskarżyć do sądu. Jakąś role w pacyfikacji odegrał prawdopodobnie, o czym mówia niektórzy moi informatorzy, również Zbigniew Kowalewski, którego pozycja w partii i żywotne interesy zależały i zależą wprost od pozycji Ziętka.

 

Taka jest moja pierwsza próba wytłumaczenia tych z pozoru nieracjonalnych zdarzeń. Zapraszam do opinii i dyskusji.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (34) | dodaj komentarz

Jutro o 14 - aktualizacja

środa, 27 października 2010 20:36
Jutro o godz. 14 w Sądzie Pracy przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie odbędzie się prawdopodobnie ostatnia już rozprawa z pozwu pracowników wobec Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80" o wypłatę ekwiwalentu za nieudzielony urlop wypoczynkowy i sprostowanie świadectwa pracy.
Przypominam, że wszystkie dotychczasowe sprawy przewodniczący PPP przegrał. Czy i tym razem nie pozwoli mu przybyć na rozprawę kolejny start w wyborach? Tym razem samorządowych pod jakże pieknym hasłem - "Uczciwy" Samorząd.

Sprawa się nie odbyła. Ziętek oczywiście na rozprawę nie przybył, ale nie to było powodem jej przełożenia. Zadecydowała opieszałość polskich sądów i nie przeprowadzenie do dziś przesłuchań świadków przez sądy śląskie. Sprawę odłożono do dnia 7.02.2011.
Podziel się
oceń
0
1

komentarze (29) | dodaj komentarz

MARIUSZ OLSZEWSKI PADŁ!

wtorek, 26 października 2010 21:14
Odwieczny kandydat Polskiej Partii Pracy na prezydenta Kielc, Mariusz Olszewski, musiał zrezygnować ze startu w wyborach samorządowych już w przedbiegach. Powodem było niezarejestrowanie przez jego komitet wyborczy - PPP - list kandydatów do rady miejskiej w co najmniej połowie okręgów.



O wycofaniu się Olszewskiego poinformowała  kielecka „Gazeta Wyborcza":

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8567220,Mariusz_Olszewski_rezygnuje__Odpada_kolejny_kandydat.html


„Wyborcza" napisała: „Olszewski miał ubiegać się o stanowisko prezydenta miasta z ramienia Polskiej Partii Pracy. W czwartek mówił "Gazecie", że on sam i kandydaci na radnych mieli startować pod szyldem Komitet Wyborczy Polska Partia Pracy - Sierpień 80. Dzień później wybierał się zarejestrować listy, bo >>trwało jeszcze ustalanie ich kształtu<<".


W poniedziałek, 25 października br., zastępca przewodniczącego miejskiej komisji wyborczej w Kielcach, Wojciech Dudzic, poinformował dziennikarza „Wyborczej", że nie listy komitetu Polskiej Partii Pracy nie zostały zarejestrowane. „Wyborcza": „Potwierdza, że oznacza to, iż kandydat tej partii nie może ubiegać się o stanowisko prezydenta Kielc. - Warunkiem do tego niezbędnym jest zarejestrowanie list kandydatów do rady miejskiej przynajmniej w połowie okręgów - wyjaśnia Dudzic".


„Wyborcza": „Olszewski nie odbierał w poniedziałek telefonu, nie odpowiedział też na sms-owe prośby o kontakt".


Dzisiejsze „Wiadomości" na TVP1 poinformowały, że powodem rezygnacji Olszewskiego z ubiegania się o prezydenturę Kielc był jego „awans w Polskiej Partii Pracy". Na czym miałby on polegać już nie poinformowano. Na stronie PPP nie ma na temat rezygnacji Olszewskiego ani słowa, podobnie milczy portal lewica.pl - słynący z podawania najbardziej błahych informacji dotyczących PPP i Sierpnia 80.


Nie wiadomo, nna czym miałby polegać wspomniany awans Olszewskiego w PPP - o ile informacja podana przez „Wiadomości" jest prawdziwa? Dotychczas Olszewski był wiceprzewodniczącym partii, więc jedyne, na co mógłby awansować, to stanowisko przewodniczącego PPP. A tym jest (był?) jak wiadomo, Bogusław Ziętek. Czyżby więc Ziętek zrezygnował z kierowania PPP? Na ten temat też trudno znaleźć oficjalne informacje. Natomiast nieoficjalnie mówiło się o tym od kilku miesięcy - że to część ceny za szansę wejścia do Sejmu z listy SLD.


OLSZEWSKI OKUPEM?


Pisałem na tym blogu, że tuż po wyborach do Parlamentu Europejskiego i w czasie przygotowań do kampanii o urząd Prezydenta RP, w której startował szef Polskiej Partii Pracy i związku „Sierpień 80", doszło do nieoficjalnego porozumienia między Ziętkiem a kierownictwem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Stawką miała być gwarancja tzw. biorącego miejsca w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych dla Ziętka z listy SLD, zaś ceną, którą miał za to zapłacić - spacyfikowanie skupionych wokół PPP resztek środowisk lewicy radykalnej tak, żeby w czasie obu kampanii nie krytykowały SLD. Jak widać z przebiegu rozpoczętej niedawno kampanii do samorządów, Ziętek obietnicę zrealizował - zamknął gęby największym lewicowym „radykałom", którzy jeszcze się przy nim ostali, a którzy od lat słynęli od bezpardonowych ataków i krytyki SLD.


Uwalenie listy PPP w Kielcach oraz kandydatury jedynego konkurencyjnego wobec SLD na lewicy kandydata na prezydenta miasta potwierdza tylko te doniesienia. Nie od dziś wiadomo, że 99 proc. osób zaangażowanych w zbieranie podpisów poparcia dla kandydatów wystawianych przez PPP w różnych wyborach to są górnicy - członkowie związku „Sierpień 80". Podlegają oni bezpośrednio pod rozkazy wodza Ziętka. Nie można wykluczyć, że na zamkniętym zebraniu w biurze w Katowicach odpowiedzialni za okręg kielecki związkowcy „Sierpnia" dostali od swojego szefa cichy, nieoficjalny prikaz: „zbierajcie podpisy, ale tak, żeby nie uzbierać tyle, ile trzeba, albo się spóźnić". Jak oficjalnie „coś nie wyjdzie", to tradycyjnie zwali się winę na „agentów" - zewnętrznych i tych we własnych szeregach.


Nie wiem, czy Mariusz Olszewski też w tym uczestniczył i czy miał tego świadomość. Podejrzewam, że niekoniecznie. W końcu podczas poprzednich wyborów samorządowych, w 2006 r., był on w czołówce pod względem poparcia wyborców - zdobył prawie 8 proc. głosów przy ogólnokrajowej ok. 1 proc. poparcia dla PPP. Olszewski jest w Kielcach osobą znaną i cenioną, m.in. jako wykształcony i kompetentny urzędnik. W przeciwieństwie do Ziętka. W tym samym przeciwieństwie - jest on człowiekiem wyważonym, bardzo niechętnie sięgającym do typowej dla PPP taniej demagogii.


Z docierających do mnie informacji wnioskuję - choć nie przesądzam prawdziwości tej tezy -  że uwalenie startu Olszewskiego w wyborach było realizacją kredytu, udzielonego Ziętkowi przez SLD - dajemy ci miejsce w parlamencie w zamian za zrównanie z ziemią tego, co dookoła ciebie. Zdecydowali bowiem o tym nie wyborcy, ale sztab wyborczy oraz osoby odpowiedzialne za zbieranie podpisów poparcia dla Olszewskiego i kandydatów PPP w Kielcach. A więc „swoi". Przypomnę, że przez blisko 10 lat kombinat „PPP-Sierpień 80„ słynął z szybkiego i sprawnego zbierania podpisów pod listami kandydatów przez nich wystawianych.


KOLEJNY ETAP CZYSTKI POLITYCZNEJ


Wróbelki ćwierkają, że Ziętek już dawno przeznaczył Olszewskiego do odstrzału. Nie dość, że lepiej wykształcony, kompetentny, z doświadczeniem poselskim, to jeszcze zdecydowanie bardziej kulturalny i lepiej się wypowiadający niż Ziętek. Tacy ludzie od lat są solą w oku Ziętka i ten stara się ich systematycznie pozbywać. Jak Stalin, który w walce o władzę i po jej przejęciu pozbywał się tych, którzy w jakikolwiek sposób mogli zagrozić jego pozycji na szczeblach władzy, albo go zdemaskować niczym książę Ponimirski - Nikodema Dyzmę.

Niemożność zarejestrowania list w kieleckim będzie świetnym pretekstem dla pozbycia się Olszewskiego. Przecież faktów nikt nie podważy! Chociaż faktem jest, że PPP praktycznie nie istnieje i nie ma swoich struktur nie tylko w Świętokrzyskim, ale nawet w Katowicach czy Warszawie, a całą machinę wyborczą PPP od lat stanowią związkowcy Sierpnia - bezpośrednio podlegli Ziętkowi. Tego faktu jednak nikt z pretorian Ziętka nie wyciągnie. „Rozliczenie" będzie zapewne kręcić się wokół „nieudolności kieleckich struktur PPP pod kierownictwem Olszewskiego" przy jednoczesnym braku krytyki i rozliczeń „struktur" PPP w innych regionach.


UCZCIWOŚĆ NIE POPŁACA?



Czytelnicy mojego bloga wiedzą, że kilka miesięcy temu policja oraz sąd zajęły się sprawą fałszowania podpisów poparcia pod listami kandydatów PPP do Parlamentu Europejskiego (czerwiec 2009) oraz kandydata PPP w uzupełniających wyborach do Senatu (czerwiec 2010). Okazało się, że wiele podpisów było sfałszowanych, np. podawano dane osobowe ludzi, którzy dawno umarli.


Najprostszym, choć wcale nie oczywistym, wytłumaczeniem niepowodzenia zbierania podpisów przez PPP w Kielcach, może być więc to, że tym razem podpisy musiały być zbierane uczciwie - tj. na ulicy, w biurze, a nie przy biurkach, gdzie dotąd przepisywano dane osobowe osób, które przed laty popierały PPP czy Sierpień albo różne ich inicjatywy.


Jeśli takie jest faktyczne wytłumaczenie zagadki niezebrania przez PPP w Kielcach wystarczającej liczby podpisów, to byłby to dowód realnej siły tej partii w tym regionie. Zwłaszcza, że tzw. młodzieżówka PPP podlegała bezpośrednio Olszewskiemu. A jak wiadomo, młodzi ludzie (licealiści czy studenci) zazwyczaj najbardziej ofiarnie działają na rzecz młodzieńczo popieranej przez siebie siły politycznej.



CIEKAWOSTKA (źródło: „Gazeta Wyborcza")
W Kielcach o mandaty w radzie miejskiej chce ubiegać się dziewięć komitetów. Oprócz PO, PSL, SLD, PIS, Porozumienia Samorządowego W. Lubawskiego, Teraz Kielce - Konrada Łęckiego jeszcze Komitet Wyborczy Nasz Dom Polska Andrzeja Leppera, który zarejestrował listę kandydatów w okręgu II. Do rejestracji złożył też listy Komitet Wyborczy Prawica Rzeczpospolitej oraz Komitet Obrony Społecznej, który wystawił kandydatów w okręgu II, III i IV.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (61) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


Zenon nie bierze odpowiedzialności za żadne wpisy użytkowników

czwartek, 27 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  128 097  

Ankieta

Jak myslisz, co najlepiej charakteryzuje nikomu nieznany program PPP?






Galerie

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Ulubione strony

Do refleksji...

O mnie

Jestem dziennikarzem, pracuję w jednej z redakcji w Warszawie. Blog ten powstał po tym, jak moja macierzysta redakcja nie chciała opublikować tekstu, w którym opisałem, że szef związku "Sierpień 80", Bogusław Ziętek złamał prawa pracownicze. Informacje dostałem od poszkodowanych, którzy są dziennikarzami i właśnie szukają pracy. Niestety, nie mogłem im pomóc w tej sprawie, ale postanowiłem im pomóc w inny sposób - nagłaśniając sprawę m.in. poprzez tego bloga, ponieważ sprawa bardzo mnie zbulwersowała. Oczywiście, prowadzę go pod pseudonimem.

Statystyki

Odwiedziny: 128097
Wpisy
  • liczba: 171
  • komentarze: 1646
Galerie
  • liczba zdjęć: 23
  • komentarze: 7
Punkty konkursowe: 1385
Bloog istnieje od: 2831 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl